Dawid Szwarga jednak zostanie w Arce. Czas na podsumowanie rundy w wykonaniu gdynian


Dawid Szwarga i Veljko Nikitović najprawdopodobniej będą kontynuować swoją pracę w Gdyni. Arka jest już pewna tego, że zimową przerwę spędzi nad strefą spadkową

9 grudnia 2025 Dawid Szwarga jednak zostanie w Arce. Czas na podsumowanie rundy w wykonaniu gdynian
Zbigniew Harazim

Chwilę po sobotnim meczu z Motorem w Gdyni, zamiast cieszyć się ze zwycięstwa i z bezpiecznej pozycji w tabeli, zaczęto martwić się o to, czy trener i dyrektor sportowy zaraz nie opuszczą klubu. Wszystko wskazywało na to, że było to ostatnie spotkanie, w którym Dawid Szwarga prowadził Arkę. Mówiło się, że 35-latek poróżnił się z władzami klubu w kwestii budowania i rozwoju drużyny. Zresztą sam zainteresowany na pomeczowej konferencji dał do zrozumienia, że tylko i wyłącznie pracą sztabu szkoleniowego gdynianie nie utrzymają się w ekstraklasie. Nastąpił jednak zwrot akcji i znad morza płynie przekaz, że zarówno trener, jak i dyrektor sportowy nie odejdą z Arki. Prezes Pertkiewicz miał spotkać się z Dawidem Szwargą oraz Veljko Nikitoviciem i przekonać ich do dalszej pracy w Gdyni. Arka zakończyła już granie w 2025 roku i jest pewna tego, że zimową przerwę spędzi nad strefą spadkową.


Udostępnij na Udostępnij na

Dawid Szwarga jednak zostaje w Arce

Ocena Dawida Szwargi przez kibiców Arki to istna sinusoida. Po każdej wyjazdowej porażce „Żółto-niebieskich” ich sympatycy chcieli zwolnienia trenera. Domowe zwycięstwa i naprawdę dobra postawa dawały jednak nadzieję, że ten projekt ma sens. Kiedy po ostatnim meczu z Motorem było niemal pewne, że Dawida Szwargi na ławce arkowców więcej nie zobaczymy, to w Gdyni wiele osób zrozumiało, że dla Arki obecnie nie ma lepszej opcji niż 35-latek. Dlaczego jednak w ogóle pojawił się temat jego ewentualnego odejścia? Najprawdopodobniej chodziło o to, że szkoleniowiec miał inną wizję budowy zespołu niż jego przełożeni. Wojciech Pertkiewicz, czyli prezes Arki, mówi jednak, że powodem były sprawy osobiste Dawida Szwargi. Ale musiało być coś na rzeczy, co sam trener dał do zrozumienia na pomeczowej konferencji.

Nie jest tajemnicą, że Wojciech Pertkiewicz nie jest rozrzutny i raczej rzadko wydaje duże kwoty na piłkarzy. Trener Szwarga nie krył się z tym, że oczekuje większego wsparcia i inwestycji w drużynę. Trudno się dziwić, ponieważ Arka rzeczywiście kadrowo wypada dość blado na tle reszty ligi. Na ten moment za sterami „Żółto-niebieskich” wciąż ma stać duet Dawid Szwarga i Veljko Nikitović. Dla gdyńskich kibiców jest to raczej spora ulga i spokój, że kontynuacja tego projektu może być pozytywna. Trudno wskazać obecnie lepszego trenera dla Arki niż Dawid Szwarga, który jest w Gdyni nadzieją na rozwój całego klubu.

Veljko Nikitović także ma pozostać w Gdyni

Już jakiś czas temu chodziły głosy o tym, że dyrektor sportowy Arki Veljko Nikitović z końcem rundy jesiennej ma opuścić Gdynię. Mówiło się o potencjalnym dołączeniu Serba w szeregi Motoru Lublin. Z klubu ze stolicy Lubelszczyzny ma bowiem odejść Paweł Golański, który jest obecnym dyrektorem sportowym Motoru. Jak jednak słyszymy, wraz z Dawidem Szwargą swoją pracę w Arce ma kontynuować także Veljko Nikitović. Dla arkowców jest to dobra wiadomość, bo trudno byłoby o udane transfery zimą bez dyrektora sportowego. A te są w Gdyni bardzo potrzebne, o czym mówią wszyscy związani z nadmorskim klubem. Najświeższe informacje są takie, że z „Żółto-niebieskimi” w zimowym okienku może pożegnać się trzech zawodników. Mówi się także o trzech lub czterech piłkarzach, którzy mają wzmocnić kadrę Arki.

 Podsumowanie rundy w wykonaniu Arki

Arka Gdynia zakończyła już swoje boiskowe zmagania w 2025 roku. Można zatem zacząć podsumowywać zarówno rundę jesienną, jak i cały rok kalendarzowy w jej wykonaniu. Trzeba się chyba zgodzić z trenerem Szwargą, który ocenił, że awans do ekstraklasy po pięciu latach i zimowanie nad strefą spadkową to udany rok. „Żółto-niebiescy” w tym momencie zajmują 11. miejsce w tabeli z dorobkiem 21 punktów na swoim koncie. Aż 20 z nich zdobyli w meczach domowych, w których ponieśli tylko jedną porażkę. Dużo gorzej wyglądało to na wyjazdach, gdzie w dziewięciu meczach wywalczyli zaledwie jeden punkt.

***

Patrząc na to, jakimi zawodnikami dysponuje Arka Gdynia, trzeba przyznać, że jej wynik w rundzie jesiennej jest naprawdę nie najgorszy. Wydaje się, że Dawid Szwarga wycisnął maksimum ze swoich podopiecznych. Mecze wyjazdowe są do zapomnienia i do zdecydowanej poprawy na wiosnę. Jednak arkowcy swoją postawą u siebie pokazali, że są w stanie wygrać z każdym i do końca będą walczyć o utrzymanie w ekstraklasie. Ostatni wygrany mecz z Motorem Lublin był chyba najlepszy pod względem gry w wykonaniu Arki. Wynik nie odzwierciedla tego, jak dobrze w tym spotkaniu radziła sobie drużyna z Gdyni. Kilka niewykorzystanych sytuacji, nieuznany gol oraz niepodyktowany rzut karny. Ten mecz naprawdę mógł skończyć się dużo wyższym zwycięstwem niż ostateczne 1:0. Są zatem w ekipie Dawida Szwargi widoki na to, aby patrzeć w przód z optymizmem.

Jak jednak wspomniał na ostatniej konferencji trener, aby rywalizować w ekstraklasie, Arka musi się poprawić pod każdym względem. I nie chodzi tu tylko o sprawy boiskowe. Zresztą 35-latek miał przecież podobne spostrzeżenia świeżo po awansie swojej drużyny do elity. Jednak głównym zadaniem Dawida Szwargi jest to, aby „Żółto-niebiescy” godnie prezentowali się na murawie i osiągali zadowalające wyniki. Arkowcy są najgorszą ofensywą i jedną z gorszych defensyw w lidze. Zdobyli zaledwie 15 bramek, a stracili aż 32. Jeśli w Gdyni myślą o utrzymaniu w ekstraklasie, to w rundzie wiosennej obie te statystyki muszą zdecydowanie poprawić. Ligowa tabela jest bardzo spłaszczona, a różnice punktowe między zespołami są bardzo niewielkie. Jedno potknięcie może sprawić, że za kilka miesięcy Arka ponownie wróci do 1. ligi.

Zapowiedź zimowego okienka transferowego w Arce

Co prawda Arka Gdynia spędzi zimową przerwę nad strefą spadkową, ale jej kadra wymaga konkretnych wzmocnień. Zarówno trener Szwarga, jak i dyrektor Nikitović nie ukrywają, że bez transferów będzie trudno w Gdyni utrzymać ekstraklasę. Skoro jednak obaj panowie mają kontynuować swoją pracę nad morzem, to bardzo możliwe, że Wojciech Pertkiewicz sięgnie głębiej do swojej kieszeni. Prezes sam przyznał, że chcą do klubu sprowadzić trzech, czterech nowych zawodników. Z ostatnich informacji podanych przez Tomasza Włodarczyka z portalu Meczyki.pl wynika, że Dawid Szwarga chciałby w Arce Ariela Mosóra i Vladislavsa Gutkovskisa. Pierwszy z nich to 22-letni środkowy obrońca Rakowa Częstochowa, który między innymi przez kontuzje i swoją dyspozycję rozegrał w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy zaledwie trzy spotkania. Drugi wymieniony piłkarz to łotewski napastnik, którego szkoleniowiec arkowców zna z pracy w drużynie „Medalików”. Na tej pozycji zdecydowanie Dawid Szwarga potrzebuje wzmocnienia. Nie bez kozery Arka ma najmniej strzelonych goli w całej lidze.

W tym momencie jedynym napastnikiem gdynian na jakimkolwiek poziomie jest Edu Espiau, który ma na koncie pięć bramek. Jego obecny zmiennik Diego Percan nie zaliczył jeszcze ani jednego trafienia w barwach Arki. Trzeci zawodnik na tę pozycję, czyli Szymon Sobczak, dostał od klubu i trenera wolną rękę w poszukiwaniu nowego zespołu. To samo dotyczy Przemysława Stolca i Adama Ratajczyka, którzy nie odgrywają znaczącej roli w drużynie Dawida Szwargi. W szeregach „Żółto-niebieskich” jest jeszcze kilku piłkarzy, którzy potencjalnie mogliby odejść. Wydaje się, że pomimo dużych nadziei nie może do siebie przekonać trenera Hide Vitalucci. Japończyk w ostatnich pięciu spotkaniach ani razu nie podniósł się z ławki rezerwowych.

***

W Gdyni mają także nadzieję, że sprowadzeni na sam koniec letniego okienka Patryk Szysz i Nazarij Rusyn po przepracowaniu okresu przygotowawczego będą prezentować się lepiej niż w rundzie jesiennej. W Arce nie tylko pierwsza jedenastka wymaga wzmocnień. Ławka rezerwowych także nie wygląda zbyt imponująco. Występujący na prawym wahadle Marc Navarro tak naprawdę nie ma zmiennika, przez co musi rozgrywać wszystkie mecze od deski do deski. Na lewym wahadle z powodu absencji Dawida Kocyły ostatnio grał zaś Tornike Gaprindashvili, którego zmieniał Marcel Predenkiewicz. Z całym szacunkiem do młodego zawodnika Arki – trzeba sobie szczerze powiedzieć, że przynajmniej na razie ekstraklasa to chyba za wysokie progi. W lecie klub z Gdyni nie dokonał żadnego transferu gotówkowego. Być może teraz po wewnątrzklubowych dyskusjach z trenerem i dyrektorem sportowym Wojciech Pertkiewicz zdecyduje się to zmienić.

Kto był liderem Arki w rundzie jesiennej?

Może i Arka Gdynia swoją grą w rundzie jesiennej nie porywała, ale mimo wszystko warto wyróżnić kilku jej liderów. Patrząc na defensywę, która straciła 32 bramki w 18 meczach, próżno szukać pozytywów. Jednak na małe pochwały zasługują dwaj kapitanowie „Żółto-niebieskich”, czyli Dawid Gojny i Michał Marcjanik. Ten drugi już nieraz udowadniał, że potrafi być solidnym obrońcą i raczej wystrzega się większych błędów. Ale dla Gojnego jest to dopiero pierwszy sezon w ekstraklasie. 31-latek wrócił do gry po kontuzji w połowie rundy i pokazał, że stać go na bycie liderem drużyny na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Z drugiej linii na największe słowa uznania zdecydowanie zasłużył sobie Kamil Jakubczyk. Młody pomocnik pod wodzą Dawida Szwargi zyskał dużą pewność siebie i swoją przebojowością z piłką przy nodze wyróżnia się na tle całej ligi. Niewykluczone, że lada moment w tym lub następnym okienku transferowym po 21-latka zgłosi się jakiś lepszy klub.

Zdecydowanie najgorzej w Arce wygląda ofensywa. Edu Espiau co prawda ma pięć goli na koncie, ale jego gra w wielu meczach nie zachwyca. Inaczej jest w przypadku Sebastiana Kerka, który również miewa słabsze momenty, ale zazwyczaj jest jednym z lepszych na placu. Jego świetnie ułożona lewa noga i zmysł do gry kombinacyjnej dały już niejednokrotnie Arce konkrety w postaci bramki czy asysty. Puentując, w drużynie Dawida Szwargi są pewne filary i podstawy do tego, aby optymistycznie myśleć o rundzie wiosennej. Jednak pewne pozycje na boisku zdecydowanie wymagają zmian lub wzmocnień. Bez tego, opierając grę tylko na dwóch czy trzech zawodnikach, trudno będzie wywalczyć utrzymanie się w lidze. Piłkarze oraz sztab szkoleniowy Arki spotkają się i wrócą do treningów 3 stycznia, a następnie polecą na obóz przygotowawczy do Turcji.

Komentarze
BOSS (gość) - 3 tygodnie temu

Natan wlałeś w moje serce trochę spokoju dzięki. :)

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze