Dawid Kurminowski wybrał dobry kierunek na kontynuację kariery i dalszy rozwój. Problemem jednak jest to, że w Aarhus na razie nie pokazuje wiele dobrego. Kredyt zaufania z początku sezonu nie został spłacony i z biegiem rundy jesiennej nasz napastnik wylądował na ławce. Niektórzy kibice duńskiego klubu wierzą jednak w jego umiejętności, ale twierdzą też, że potrzeba czasu na to, by mógł wnieść więcej do zespołu.
Latem Kurminowskim interesowało się wiele klubów. Mówiło się także o powrocie do Polski, ale to akurat odbierano jak coś z serii science fiction. Chodziło przecież o zawodnika, który został królem strzelców ligi słowackiej. Nie było wtedy istotne to, co ktoś sądzi o poziomie samej ligi. Kluczem był fakt, że Dawid Kurminowski zdołał strzelić w całym sezonie 20 goli, a dokładając do tego młody wiek, lepsze ligi stały przed nim otworem.
Wiele osób zdziwił jednak ostateczny kierunek wychowanka Warty Poznań. Milion euro za zawodnika Żyliny postanowił wyłożyć na stół duński Aarhus GF, który dopiero co zakwalifikował się do eliminacji Ligi Konferencji. Tylko dlaczego miało to dziwić? Bardzo ważne jest rozsądne prowadzenie kariery i wchodzenie na wyższy poziom krok po kroku. Pod tym względem wybór duńskiej Superligaen wydawał się dosyć logiczny. Dobra liga z możliwością dalszego rozwoju i dodatkowo fajne okno wystawowe w przypadku dobrej gry.
Taka też narracja płynęła z agencji menadżerskiej Kurminowskiego, o czym jej przedstawiciel opowiadał tuż po potwierdzeniu transferu na Interii: – Jesteśmy przekonani, że Aarhus jest klubem idealnie dopasowanym do Dawida. Uznaliśmy, że to będzie odpowiedni krok w rozwoju Dawida. Wciąż jeden z jego pierwszych kroków.
Ważną rolę przy tym transferze miał także trener David Nielsen, który dokładnie przedstawił zawodnikowi, jak to wszystko będzie wyglądać. Było to na tyle przekonujące, że tylko ułatwiło decyzję.
Niewykorzystana szansa
Od początku sezonu wszystko działo się tak, jak można się było tego spodziewać. Dawid Kurminowski był pierwszym wyborem na szpicy, dostając tym samym duży kredyt zaufania. Niestety ten start nie był zbytnio udany zarówno dla naszego zawodnika, jak i dla całego Aarhus. Problemy z wygrywaniem w lidze, dodatkowo blamaż w eliminacjach Ligi Konferencji z północnoirlandzkim Larne FC wywołały spore poruszenie u kibiców. Niemrawa gra jeszcze przez moment na szczęście nie spowodowała wielkich zmian w przodzie.










