Po meczu ŁKS-u Łódź z Koroną Kielce na stadionie przy alei Unii zrobiła się bardzo gorąca atmosfera. Łódzcy kibice czekali pod szatnią na piłkarzy, którzy mieli uzasadnione obawy, że mogą zostać zaatakowani.

Fani ŁKS-u nie mają powodów do zadowolenia. Ich klub znajduje się w strefie spadkowej i ma coraz mniejsze szanse na utrzymanie się w ekstraklasie. W spotkaniu z Koroną Kielce piłkarze nie potrafili nawiązać równorzędnej walki z rywalami, co wywołało w kibicach jeszcze większą wściekłość. Już w trakcie meczu dawali oni upust swojej złości, oskarżając zawodników o brak zaangażowania. Jednak naprawdę gorąco zrobiło się po zakończeniu spotkania. Kibice ŁKS-u czekali pod szatnią na piłkarzy, którzy długo nie chcieli opuścić klubowego budynku. Sytuacja została opanowana dopiero po interwencji policji.
ŁKS Łódź zajmuje obecnie 15. miejsce w tabeli i traci trzy punkty do Lechii Gdańsk znajdującej się na ostatniej lokacie gwarantującej jej utrzymanie. Szanse na obronę ligowego bytu są więc wciąż dość duże.











