Do pierwszego meczu Polaków na nadchodzącym Euro pozostało już tylko sześć dni. Przygotowania do tego turnieju wchodzą już naprawdę w ostatnią, decydującą fazę. Nasza kadra ma za sobą już bowiem wszystkie mecze kontrolne (z Rosją i Islandią) oraz kilkadziesiąt jednostek treningowych. Wszystko to sprowadza się do tego, że to, co założył sobie trener Sousa, zaczyna być widoczne na boisku. A co dokładnie i jak będzie wyglądać gra nasza reprezentacja – w poniższej analizie.
Na pewno taktyka i pomysł na grę, jaki zaoferuje nam Paulo Sousa na Euro 2020, będą zupełnie inne niż ten, jakich spodziewaliśmy się jeszcze pół roku temu. Nie ulega wątpliwości fakt, że reprezentacja Sousy a reprezentacja Brzęczka są zupełnie inne. Choć mają praktycznie tych samych piłkarzy, ale nie o tym. Sousa przede wszystkim stawia na agresywność, zaangażowanie i szybkość w tworzeniu akcji. Te elementy doskonale widać na przykładach ostatnich meczów naszej kadry, w których zaczęło się to docierać. My postaramy się przedstawić te elementy i pokazać, w jaki sposób reprezentacja może grać na najbliższym turnieju.
Pressing, pressing

Tym, co jest charakterystyczne dla naszej reprezentacji, odkąd prowadzi ją portugalski selekcjoner, jest to, że „Biało-Czerwoni” starają się podchodzić wysoko do rywali. Szczególnie w pierwszych fazach meczu jest to dość wyraźnie widoczne. Oczywiście nie da się tak grać cały mecz, ale dłuższymi bądź też krótszymi fragmentami Polacy pressują obronę czy też bramkarza przeciwników. A to przynosi efekty. Doskonałym przykładem jest niedawny mecz z Rosją, w którym wysoki pressing skutkował niedokładnym rozegraniem naszych rywali, przechwytem, a następnie golem Świerczoka. Na wyżej załączonym obrazku bardzo dobrze widać, jak odważnie i agresywnie na gości podeszli nasi piłkarze. Zawodnicy w białych strojach umiejętnie odcięli bramkarzowi możliwość rozegrania.
Nietrudno odnieść również wrażenie, że Sousa wymaga od swoich piłkarzy bardzo dużo biegania i zaangażowania, jednak podtrzymuję tezę, że pressing to coś, co zobaczymy nieraz na nadchodzącym Euro.
A trener mówił – doskok

Pomimo tego, że na mecz z Rosją wyszliśmy rezerwowym składem, to i tak jest to cenna lekcja dla nas, kibiców. W tej konkretnej sytuacji widać, ile miejsca zostawili zawodnikowi w czerwonej koszulce nasi piłkarze. Warto dodać, że jest to akcja, po której nasz zespół stracił bramkę. Na początku Frankowski trochę na tzw. radar pilnował Golovina – był od niego za daleko, a następnie Puchacz przez swoje fatalne ustawienie przegrał pojedynek z zawodnikiem rosyjskim.
Jednak dużo ważniejszy od tej straconej bramki jest nacisk, jaki kładzie na agresywność czy doskok Paulo Sousa. widać, jak w szatni selekcjoner ma uzasadnione pretensje do swoich zawodników o to, że są za daleko swoich rywali. Portugalski trener mówi, że nie mają ich atakować oczami, tylko nogami, dając tym samym jasno do zrozumienia, że bardzo ważne dla niego są szybki doskok do rywali czy agresywność w walce o piłkę. Należy się więc spodziewać, że już na mistrzostwach Europy będzie to dość ważnym elementem w taktyce Sousy.












