Czy kryzys jednego z największych światowych koncernów samochodowych może wpłynąć na sytuację jednego z czołowych klubów Bundesligi? Czy Volkswagen pociągnie za sobą VfL Wolfsburg? A może problemy znanej samochodowej marki nie będą mieć najmniejszego wpływu na klub wicemistrzów Niemiec?
Ponad miesiąc temu świat obiegła wiadomość, że jeden z największych koncernów samochodowych Volkswagen AG znalazł się w poważnych tarapatach. Wszystko to za sprawą fałszowania przez niemiecką firmę pomiarów emisji spalin w silnikach wysokoprężnych w pojazdach oferowanych w Ameryce. Amerykańska federalna Agencja Ochrony Środowiska (EPA) zarzuciło koncernowi złamanie ustawy o ochronie klimatu (Clean Air Act), co skutkowało nakazem wstrzymania sprzedaży diesli w USA oraz nałożeniem potężnej kary finansowej, mogącej wynosić nawet 18 mld dolarów.
Ale jak problemy koncernu samochodowego mają się do Bundesligi? Okazuje się, że mogą mieć duży wpływ na jedną z czołowych niemieckich drużyn – VfL Wolfsburg. Zespół, który pod opieką Dietera Heckinga w ubiegłym sezonie walczył o tytuł mistrza Niemiec z niepokonanym Bayernem Monachium, oraz zdobywca Pucharu Niemiec. Drużyna, której głównym sponsorem… jest właśnie opisany wcześniej Volkswagen AG.
„Związek dla ćwiczeń gimnastycznych fabryki Volkswagena Wolfsburg” (niem. Verein für Leibesübungen Volkswagenwerk Wolfsburg). Zarówno w pierwszej nazwie klubu powstałego w 1945 roku, jak i w nazwie stadionu, na którym gra ekipa „Wilków”(Volkswagen Arena), gołym okiem widoczny jest silny związek drużyny z koncernem samochodowym. Co więc się stanie, gdy główny sponsor, ze względu na potężne problemy na własnym podwórku, znacznie ograniczy wydatki na zespół, którego jest niejako ojcem?
Problemy Volkswagena w Stanach Zjednoczonych mogą być jednak wierzchołkiem góry lodowej. Kontrole emisji spalin zapowiedziane zostały również w Azji. Niewykluczone jest także, że badania nad tą sprawą zostaną przeprowadzone również w Europie. Jeżeli i na tych kontynentach zostaną udowodnione nieprawidłowości, straty pieniężne koncernu będą wręcz niewyobrażalne. Obecnie poziom kursu akcji Volkswagena spadł już o 21,4 procenta.
Trudno wyobrazić sobie, by w sytuacji, w której koncern stojący na skraju bankructwa, a śmiało można powiedzieć, że tak będzie, kiedy we wszystkich krajach Azji i Europy zostaną wykazane nieprawidłowości, będzie finansować klub piłkarski. Logiczne jest zatem, że wraz ze zmniejszeniem budżetu zarząd klubu będzie zmuszony do przeprowadzania mniej kosztownych transferów i generalnego ograniczenia wydatków. I tutaj mogą zacząć się prawdziwe problemy „Wilków” – rozpoczyna się ciąg przyczynowo-skutkowy.











