W większości klubów, które po kilku latach sukcesów nagle po połowie sezonu znajdowałyby się w strefie spadkowej, dochodziłoby do rewolucji – od piłkarzy i trenera zaczynając, na masażystach kończąc. W BVB nic takiego jednak się nie zapowiada.Pomijając fakt, że Klopp na pewno zachowa swoje stanowisko, nie zanosi się również na żadne poważne roszady wśród piłkarzy. Po pierwsze, należy zauważyć, że Borussia nie zwykła wykonywać wielkich ruchów transferowych zimą. Ostatnimi laty w styczniu przychodzili tylko Milos Jojić i Nuri Sahin (wypożyczenie). Jakby tego było mało, w ostatnich trzech sezonach BVB wydało grubo ponad 130 milionów euro na transfery. Te udane można policzyć na palcach ręki: Reus, Sahin (wypożyczenie), Sokratis, Aubameyang.
Zewsząd pojawiają się doradcy i eksperci podsuwający coraz to nowe nazwiska, które mogłyby zasilić w ciągu najbliższego miesiąca klub z Dortmundu. Ja wychodzę tym namowom naprzeciw – Borussii nie są potrzebni nowi zawodnicy. Każda pozycja (no, może poza „10”) jest naprawdę dobrze lub bardzo dobrze obsadzona. Oczywiście można wykonywać nerwowe ruchy, ale ja nie widzę takiej potrzeby. Podopiecznym Kloppa bardziej potrzebny jest spokój, dobrze przepracowany okres przygotowawczy i odrobina czasu. Nie od razu Rzym zbudowano i jestem przekonany, że nowi piłkarze (Immobile, Ramos, a nawet Ginter) powinni jeszcze otrzymać szanse.
Co jeszcze bardziej mnie zadziwia, najczęściej polecani są piłkarze młodzi i jeszcze nie do końca ukształtowani. Aby się upewnić w tym przeświadczeniu, przejrzałem Transfermarkt, który zbiera wszystkie takie plotki. Jeśli chodzi o zawodników powyżej 25. roku życia: Cajellon (3% szans na transfer), Jo (9%), Guarin (11%), Bonucci (12%), Khedira (13%) – nie wygląda to zbyt poważnie. A według mnie to właśnie doświadczenia (nie tylko tego czysto boiskowego) brakuje tej drużynie. Wystarczy tylko przytoczyć przykład wspomnianego już Sokratisa, który przyszedł do Dortmundu jako czołowy stoper ligi i gwiazda Werderu, i zestawić z nim młodego, utalentowanego Gintera.
O tym, że warto ściągać doświadczonych piłkarzy, przekonał również Bayern, ściągając do siebie Xabiego Alonso. Czemu BVB nie miałoby pójść podobną drogą? Czemu już teraz nie powalczyć o tych, którym za pół roku wygasają kontrakty, jak Stephane Mbia albo (mierząc trochę wyżej) John Terry i Michael Carrick? Wydaje mi się, że ściągnięcie takich piłkarzy przyniosłoby efekt „na teraz”, czego właśnie Borussia potrzebuje.
Na miejscu działaczy Borussii (tak, wiem że nigdy na ich miejscu nie będę), jeśli nie chcą/nie stać ich/nie uda im się sprowadzić bardziej doświadczonych zawodników, starałbym się przeprowadzić transfery z myślą już o kolejnym sezonie. Bieżąca kampania idealnie pokazuje, że nie wszyscy zawodnicy są w stanie od razu wpasować się w styl gry zespołu. Oczywiście najbliższe pół roku raczej nie będzie najlepszym czasem na ogrywanie się, ale lepsze to niż powtarzanie sytuacji, która spotkała BVB jesienią. Dlatego lepiej, żeby już teraz potencjalni następcy Marco Reusa, Matsa Hummelsa czy Romana Weidenfellera znajdowali się w zespole i z nim trenowali.









