Czerwone Atletico przegrywa na Camp Nou. Barcelona odjeżdża rywalom


30 stycznia 2016 Czerwone Atletico przegrywa na Camp Nou. Barcelona odjeżdża rywalom

Atletico z dwoma czerwonymi kartkami przegrywa z wielką Barceloną 1:2. Mecz dwóch najlepszych zespołów La Liga stał na bardzo wysokim poziomie. Szybkie tempo i zmieniający się w jednej chwili scenariusz spotkania to najlepsza wizytówka hiszpańskiej ekstraklasy.


Udostępnij na Udostępnij na

Spotkanie nazywane było pojedynkiem najlepszej obrony w Europie z najefektywniejszym atakiem. Szkoleniowcy obu ekip desygnowali do gry najlepsze możliwe jedenastki. Najtrudniejszym zadaniem ekipy Diego Simeone było zatrzymanie tercetu MSN. Dokonać tej jakże trudnej sztuki mieli: Diego Godin, Jose Maria Gimenez, Felipe Luis i Juanfran.

Całe jedenastki możecie zobaczyć poniżej:

Spotkanie rozpoczęło się bardzo szybka dla „Los Colchoneros”. Już w 10. minucie Saul odzyskał piłkę i dośrodkował spod linii bocznej. Idealne dośrodkowanie precyzyjnym strzałem w lewy róg bramki zakończył Koke. Po objęciu prowadzenia Atletico wychodziło wysoko, licząc na błąd defensywy „Dumy Katalonii”. Grę na siebie brał Yannick Ferreira Carrasco, a Felipe Luisowi udało się wyłączyć z gry Leo Messiego. Barcelona przez długi czas nie potrafiła się zbliżyć do bramki Oblaka. Wielokrotnie faulowani byli Neymar i Luis Suarez.

Wszystko to trwało jednak do czasu. W 30. minucie koronkową akcję Barcelony wykończył Leo Messi. Dla Argentyńczyka był to 300. gol w historii jego występów w La Liga. Dziewięć minut później było już 2:1. Fantastyczne podanie Diego Alvesa wykorzystał Luis Suarez, wyprowadzając „Barcę” na prowadzenie. Sfrustrowane „Atleti” coraz częściej faulowało, czego skutkiem była czerwona kartka dla Felipe Luisa:

https://twitter.com/MichalRolinski/status/693461093239365633

Tu bramka Luisa Suareza:

https://www.youtube.com/watch?v=j_7ED1ASTcA

Na drugą część spotkania Atletico wyszło z jedną zmianą. Gabiego zastąpił Jesus Gamez. Początkowe minuty drugiej połowy miały podobny przebieg jak te z pierwszej. „Los Rojiblancospróbowali zagrozić bramce Claudio Bravo. Najlepszą sytuację zmarnował Antione Griezmann, którego strzał z pięciu metrów obronił bramkarz „Blaugrany”. Jednak w 65. minucie znów mieliśmy do czynienia z nieodpowiedzialnym zachowaniem obrony „Atleti”. Diego Godin, mający na koncie żółtą kartkę, niepotrzebnie sfaulował Luisa Suareza. Undiano Mallenco nie miał wątpliwości przy pokazaniu drugiej żółtej, a w konsekwencji czerwonej kartki.

https://twitter.com/BruceGrannec/status/693481729965846528

 

Od tego momentu ekipa Cholo Simeone grała w dziewiątkę, a Barcelona była bardzo blisko zdobycia jakże cennych trzech punktów. „Duma Katalonii” zwolniła tempo i powoli szukała trzeciej bramki. Ofensywa zespołu z Madrytu praktycznie nie istniała, a publiczność zgromadzona na Camp Nou mogła obserwować popisy Leo Messiego. Stan gry do końca meczu się nie zmienił i Barcelona wyszła na samodzielne prowadzenie w tabeli.

Niewątpliwe największy wpływ na to spotkanie miały dwie czerwone kartki dla Atletico. Obie jak najbardziej zasłużone. Możemy żałować niefrasobliwości przyjezdnych, bo tempo meczu do pierwszego osłabienia było naprawdę wysokie. Na pewno przy grze 11 vs. 11 mecz byłby otwarty i Barcelona nie mogła być pewna zwycięstwa. Na dzisiaj „Barca” odjeżdża zespołom z Madrytu i jest coraz bliżej drugiego z rzędu tytułu mistrzowskiego. Na pochwały szczególnie zasługuje Claudio Bravo, którego postawa na początku drugiej połowy uratowała lidera La Liga.

Najnowsze