Crvena to klub z wieloletnimi tradycjami. Posiada ona niezwykle wiernych i oddanych kibiców. Od kilku sezonów regularnie rywalizuje z najlepszymi drużynami w Europie. Jak patrzeć więc na triumfatora rozgrywek Ligi Mistrzów z 1991 roku?
Słowem wstępu trudno nie wspomnieć o pewnej zagwozdce, która trapi większość niewiedzących o tym fakcie kibiców futbolu. Serbowie są bowiem nazywani w zachodniej części starego kontynentu „Red Star Belgrade”. Jest to zwyczajne tłumaczenie nazwy Crvena Zvezda na język angielski. „Delje”, bo taki przydomek noszą kibice „Czerwonej Gwiazdy”, akceptują tę odmianę.
Wróćmy do tematu fenomenu Zvezdy. Od czterech sezonów „Crveno-beli” rywalizują z powodzeniem na międzynarodowym gruncie, aby jesienią być w fazie grupowej Champions League bądź Europa League. Co stoi jednak za wynikami ekipy ze stolicy państwa należącego do terenów dawnej Jugosławii? Składa się na to bez wątpienia wiele czynników.
Stabilizacja i profil Stankovicia
W czerwonej części Belgradu przez ostatnie pięć lat pracowało czterech stałych trenerów. Włodarze tamtejszego klubu nie mają większych problemów z cierpliwością do szkoleniowca. Poprzedni trener „Gwiazdy”, Vladan Milojević, zrezygnował z pracy 19 grudnia 2019 roku po 149 meczach w roli menedżera. Obowiązki po nim przejął były gracz klubu, Dejan Stanković.
Osoba 42-letniego Serba nie powinna być obca kibicom piłki na najwyższym poziomie. Rozegrał on aż 368 meczów w Serie A dla Interu oraz Lazio. Strzelił w nich 51 bramek i zanotował 39 asyst, co jak na środkowego pomocnika jest wynikiem imponującym. Związany jest jednak bardziej z Mediolanem. Dla „Nerazzurrich” rozegrał 326 meczów, z czego 42 razy wpisywał się na listę strzelców i wykonał 39 podań poprzedzających bramkę strzeloną przeciwnikowi.
Jeżeli chodzi o trofea, tu również „Il Dragone” ma się czym pochwalić. W swojej 19-letniej karierze zawodniczej triumfował on sześć razy w rozgrywkach Serie A oraz Pucharu Włoch. Dodatkowo do CV może sobie dopisać zwycięstwo w Pucharze Zdobywców Pucharów czy klubowe mistrzostwo świata. Najważniejszym trofeum jest jednak zdobyta w 2010 roku Liga Mistrzów. Niesamowity wtedy Inter pod sterami Jose Mourinho pokonał w finale Bayern Monachium 2:0 i zdobył potrójną koronę.
Na ławce trenerskiej Stanković nie ma jeszcze większych sukcesów, gdyż jest on początkujący w tym fachu. Zvezda jest jego pierwszym klubem, w którym pracuje w roli szkoleniowca pierwszego zespołu. W latach w 2014-2015 sprawował funkcję asystenta menedżera włoskiego Udinese. Mimo krótkiego stażu zdążył zdobyć w zeszłym sezonie mistrzostwo Serbii, w której rozgrywki zostały zakończone po 30 kolejkach. Cechuje się on wybuchowym charakterem, podobnie jak podczas kariery zawodnika, o czym świadczy ostatnia czerwona kartka w meczu z Hoffenheim.
Gra na krajowym podwórku i porównanie do polskich zespołów
Od samego początku rozgrywki SuperLigi zdominowane są przez dwa kluby, Zvezdę oraz Partizan Belgrad. W 2006 roku, po odłączeniu się Czarnogóry od Serbii, stworzono w efekcie ligę skupiającą drużyny tylko drugiego z wymienionych państw. W tych rozgrywkach częściej triumfowali „Crno-beli”, gdyż mają oni na koncie osiem mistrzostw, o dwa więcej niż „Gwiazda”. Jeżeli chodzi o tytuły najlepszej drużyny Jugosławii, to górą są piłkarze z Marakany, którzy najczęściej podnosili to trofeum, bo aż 19 razy.














