Legia w najbliższą sobotę zmierzy się w meczu wyjazdowym z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Były piłkarz „Wojskowych”, Sylwester Czereszewski, zdradza recepturę na zwycięstwo w tym pojedynku oraz obronę pozycji lidera polskiej ekstraklasy.
Warszawska Legia w ostatnim czasie odpadła z rozgrywek Ligi Europy, przegrywając w dwumeczu ze portugalskim Sportingiem Lizbona 2:3. Podopiecznym Macieja Skorży ta porażka nieoczekiwanie przyniosła jednak więcej pozytywów, niż negatywnych wspomnień, co pokazują dotychczasowe wyniki w lidze. „Wojskowi” od początku rundy wiosennej wygrali wszystkie pojedynki i obecnie liderują w tabeli T-Mobile ekstraklasy.

– Legia pokazuje, że po zakończeniu przygody z Ligą Europy koncentruje się na rozgrywkach krajowych. Już spotkanie ze Śląskiem udowodniło, jak wielka siła tkwi w stołecznym zespole. Zespół trenera Skorży nie może sobie pozwalać na głupie wpadki z niżej notowanymi rywalami. Warszawska drużyna ma duży potencjał i nawet grając na 70 procent możliwości, jest w stanie wygrywać, tak jak uczyniła to ostatnio z ŁKS-em – przyznał Sylwester Czereszewski.
Najbliższy rywal warszawiaków pokazał już w tym sezonie, że nie zamierza się poddawać i udowodnił to, urywając punkty mi.n. Wiśle, Lechowi, czy też wygrywając w pierwszym pojedynku z Legią. Podbeskidzie do tej pory radziło sobie jednak lepiej w wyjazdowych spotkaniach, jednak tym razem podopieczni Roberta Kasperczyka zagrają na własnym obiekcie, co może przemawiać na korzyść gości.
– Oczywiście, nie wolno lekceważyć Podbeskidzia, które w tym sezonie utarło już nosa ligowym faworytom. Co ciekawe, „Górale” lepiej spisują się na wyjazdach. Jeżeli legioniści zagrają w Bielsku-Białej swoje, to nie powinni mieć problemów z wywalczeniem trzech punktów. Kluczowa będzie postawa obrony. W przodzie Maciej Skorża ma duże pole manewru. Jestem pewien, że zawodnicy lidera stworzą kilka sytuacji, które powinni wykorzystać.
Głównym faworytem do zdobycia tytułu mistrzowskiego jest bezapelacyjnie warszawska Legia. Lider T-Mobile Ekstraklasy musi uważać jednak na pozostałe drużyny, które nadal zajmują miejsca w elicie, jak Ruch Chorzów czy Śląsk Wrocław. Wiele namącić może również jeszcze Lech Poznań oraz Wisła Kraków, które jeszcze dzisiaj rozegrają być może najważniejszy mecz w sezonie.
– Legia jest faworytem do mistrzostwa, ale tytułem jest zainteresowanych kilka drużyn. Wiele wyjaśni się po meczu Wisły z Lechem. O pierwszym miejscu myślą również przy Konwiktorskiej, w Chorzowie i we Wrocławiu. Moim zdaniem postronni kibice powinni trzymać kciuki za zespół z Łazienkowskiej. Legioniści w tym sezonie stoczyli wyrównane boje z wielkim Sportingiem, potrafili wyeliminować Spartaka i szybko wywalczyli awans z fazy grupowej. Te wyniki świadczą, że Legia spokojnie poradziłaby sobie w Lidze Mistrzów – dodał były piłkarz Legii.











