Pierwsza runda sezonu 2021/2022 już za nami. Najwyższy czas podsumować letnie okienko transferowe w La Liga. Trzeba docenić tych, którzy sprawili, że liga jest ciekawa, oraz zganić tych, którzy zawiedli. Kto był najlepszy? Kto zawiódł swoich kibiców? Zapraszamy!
Wybór tych, którzy powinni się znaleźć w tym zestawieniu, nie był łatwy. O umieszczeniu w nim decydowały zwykle detale. Koniec końców ktoś musiał się tutaj znaleźć, kogoś musiało zabraknąć.
Najlepszy transfer lata w La Liga
David Alaba – nie było innego wyboru. Austriak dołączył do drużyny „Królewskich” po wygaśnięciu kontraktu z Bayernem Monachium. Renomę, jaką wypracował sobie przez lata występów na boiskach Bundesligi, przełożył na boiska La Liga. Nie potrzebował do tego żadnego okresu aklimatyzacji. Zadebiutował już w pierwszej kolejce i z wyjściowej jedenastki wypadał tylko z powodu problemów zdrowotnych.
Alaba miał bardzo trudne zadanie. Sprowadzony w miejsce niekwestionowanej legendy klubu, musiał szybko sprostać oczekiwaniom. I zrobił to. Mało tego, nie tylko spełnił oczekiwania, lecz także nawet je przekroczył. Sprawił, że nikt w Madrycie nie tęskni za Ramosem. Natychmiast stał się liderem formacji defensywnej Realu Madryt. Zapewnia stabilność w defensywie, bardzo dobrze dyryguje kolegami z formacji.
Linia obrony bez Davida Alaby jest o wiele słabsza. Przekonać o tym mogliśmy się w półfinale Superpucharu Hiszpanii. Defensywa bez Austriaka wyglądała słabiej, przede wszystkim Eder Militao. Wydaje się, że cały zespół korzysta na obecności byłego zawodnika Bayernu Monachium. Zdążył już zanotować dwa trafienia, dołożył do tego cztery asysty. Transfer lata i na lata. Majstersztyk w wykonaniu Florentino Pereza.
Najgorszy transfer lata w La Liga
Sergio Aguero. Chwila, moment! Zanim zaczniecie krzyczeć! Argentyńczyk znajduje się w tym zestawieniu na siłę. Oczywiście rozumiemy, że problemy zdrowotne zmusiły go do zakończenia kariery. Niemniej jednak, oceniając przybycie Aguero na Camp Nou w kategoriach transferu, to największa wtopa letniego okienka.
Wydawało się, że gra w Barcelonie jest mu pisana. Miał dołączyć do swojego przyjaciela, Leo Messiego. Tymczasem ani jednego, ani drugiego Argentyńczyka nie ma. Aguero do FC Barcelona trafił z Manchesteru City po słabym sezonie okraszonym wieloma urazami. Władze Barcelony zaryzykowały, sprowadzając „Kuna” mimo jego kruchego zdrowia.












