Liga włoska jest już po pierwszej rundzie, więc najwyższy czas rozpocząć rewanże. Wiele drużyn będzie miało okazję udowodnić, że w kilka miesięcy zanotowało znaczący progres. Do nich zaliczają się m.in. Inter, Roma oraz Juventus.
Kolejkę zainauguruje bardzo ciekawie zapowiadająca się rywalizacja Napoli z Fiorentiną. Gospodarze w ubiegłym tygodniu rozgromili Juventus 3:0. Klasą samą w sobie był autor hat-tricka Edinson Cavani. Z pewnością Urugwajczyk będzie największym zagrożeniem bramki Artura Boruca. Fiorentina w poprzedniej serii cudem uniknęła kompromitacji. Przegrywając 0:2 z Brescią, zdołała wygrać 3:2. To zwycięstwo pozwoliło Mihajloviciowi zachować posadę. Drużyną z Florencji targają problemy wewnętrzne. Adrian Mutu ze względu na swoje skandaliczne zachowanie został wydalony z pierwszego zespołu. O sile ataku stanowi właściwie sam Gilardino, bo Babacar jeszcze nie cieszy się pełnym zaufaniem szkoleniowca. Osamotniony „Gila” może mieć problemy z twardą defensywą Napoli.

W sobotę wieczorem Inter na San Siro podejmie Bolognę. „Nerazzurri” dzięki nowemu trenerowi odzyskali świeżość. Pod wodzą Leonardo mediolańczycy wygrali w lidze z Napoli i Catanią oraz w Pucharze Włoch z Genoą. Inter w pierwszej kolejce tylko zremisował z Bologną i teraz będzie chciał wziąć rewanż. Goście w tym sezonie prezentują się nadzwyczaj dobrze. Podopieczni Alberto Malesianiego na półmetku rozgrywek uplasowali się na 10. pozycji. Spory wkład w dobrą dyspozycję Bologny miał strzelec 11 bramek Marco Di Vaio. Jednak trudno przypuszczać, by rywalizacja na San Siro zakończyła się innym wynikiem niż zwycięstwo gospodarzy.
Wczesnym niedzielnym popołudniem dojdzie do pojedynku dwóch włoskich wysp. Sardynię reprezentować będzie Cagliari, a Sycylię Palermo. Drużyna gospodarzy w zeszłym tygodniu sprawiła nie lada niespodziankę, pokonując na wyjeździe Parmę. W tamtym meczu błysnął Robert Acquafresca, o którego znów zaczęła ubiegać się Genoa. Palermo przez długą część pierwszej rundy błąkało się gdzieś w środku tabeli. Ostatnie kolejki sprawiły, iż podopieczni Delio Rossiego wspięli się na 5. pozycję. Jednak problemem „Rosanero” wciąż jest gra na wyjazdach, czego dowodem było spotkanie z Chievo zremisowane 0:0.
O godzinie 15 rozpocznie się sześć meczów. Z polskiego punktu widzenia najciekawiej będzie w Turynie, gdzie Kamil Glik ze swoim Bari będzie starał się powstrzymywać ataki Juventusu. „Stara Dama” najgorzej ze wszystkich włoskich drużyn rozpoczęła nowy rok. Podczas czwartkowego meczu w ramach Pucharu Włoch „Bianconeri” zaprezentowali się bardzo dobrze i z kwitkiem odprawili Catanię. Największą bolączką trenera Del Neriego są kontuzje. Szczególnie dotyczą one zawodników występujących w linii ataku. W meczu z Bari na boisku na pewno nie zobaczymy Quagliarelli, Iaquinty oraz Toniego. Mimo wszystko dla Kamila Glika będzie to pierwszy poważny sprawdzian w tym sezonie. W czwartek inny Polak, Błażej Augustyn, go oblał, popełniając błąd przy pierwszej bramce dla Juventusu. Skoro mowa o Catanii, to Sycylijczycy zmierzą się z Chievo. Dla Maxi Lopeza i spółki zwycięstwo jest niezbędne. Do Ceseny zawita Roma. Gospodarze marzą choćby o powtórce z 1. kolejki, gdy ze Stadio Olimpico wywieźli punkt. Tym razem sprawa będzie trudniejsza, bo rzymianie znajdują się w świetnej formie i powinni poradzić sobie ze słabą Ceseną. Z prezentującą najmniej efektowny futbol Genoą zmierzy się Udinese. „Zebrette” w ubiegłym tygodniu rozegrali znakomite zawody przeciwko Milanowi. Jeśli teraz pokuszą się o powtórkę swojej gry, to trzy punkty będą mieli jak w banku. W Rzymie dojdzie do konfrontacji Lazio z Sampdorią. Gospodarze będą pałać zemstą za porażkę z 1. kolejki. W dalszej części sezonu okazało się, że dla „Biancocelesti” były to złe miłego początki. W kolejnych seriach podopieczni Edoardo Rei pięli się w tabeli i obecnie zajmują 3. pozycję. Sampdoria spisuje się poniżej oczekiwań i plasuje się na 9. lokacie.












