Ostatnia kolejka Ekstraklasy za nami, finalne rozstrzygnięcia także. Świeżo upieczony wicemistrz Polski, Piotr Ćwielong, nie krył zadowolenia po okazałym zwycięstwie nad Arką.
Pierwsza połowa dość niemrawa, w drugiej najwyraźniej kibice pomogli Wam dopingiem. Strzeliliście pięć bramek, nie straciliście żadnej, a Ty dołożyłeś znakomitą asystę przy bramce Diaza głową.

Cieszę się z tego, że potrafiliśmy się zorganizować po przerwie, bo w pierwszej połowie nie wychodziło nam to najlepiej. Druga połowa byłą zupełnie inna, zostało nam mniej czasu, mobilizacja wkroczyła w nasze szeregi i zostaliśmy wicemistrzem Polski. Można powiedzieć, że zlaliśmy Arkę.
Nie grałeś długo przy Oporowskiej, więc o większych sentymentach nie ma co mówić, ale samego pożegnania z tym stadionem nie mogliście sprawić lepszego. Zarówno sobie, jak i kibicom.
Tak, fajnie, że kibice zmniejszyli protest i dopingowali nas przez drugą połowę, bo ich wsparcie i wiara w zwycięstwo bardzo nam pomagały.
Na nowym stadionie będzie wyglądało jeszcze lepiej – więcej kibiców, więc Wasze ambicje też pójdą w górę.
Na pewno tak, ale spokojnie, jeśli będziemy grać eliminacje do Ligi Europejskiej, to jeszcze przy Oporowskiej, więc trochę musimy poczekać na przenosiny.
Cztery punkty, które zdobyliście pod wodzą trenera Tarasiewicza, także przyczyniły się do wicemistrzostwa. Trzeba więc docenić rolę byłego już szkoleniowca Śląska.
Oczywiście, trener wie o tym, że go doceniamy i on też ma swój wkład w wicemistrzostwo. Nie ma żadnego wytłumaczenia, wszyscy o nim pamiętamy.
Jaki jest plan minimum na europejskie puchary?
Jakbym to wiedział, to byłoby super.
Rozmawiał Mateusz Podyma.











