Były zawodnik Wisły Kraków, a obecnie Śląska Wrocław, Piotr Ćwielong, uważa, że nadchodzący mecz będzie najtrudniejszy w sezonie. Pomocnik wrocławian twierdzi, że żaden piłkarzy nie będzie zwracał uwagi, że jest to mecz przyjaźni. Dodał też, iż żaden kibic nie chce mistrzostwa dla Legii.
– Zdawaliśmy sobie sprawę, że z drużyn walczących o mistrzostwo mamy najtrudniejszy terminarz. Jednak udało nam się pokonać najlepsze na wiosnę Zagłębie Lubin i poukładaną przez trenera Hajtę Jagiellonię. Teraz jedziemy na ostatni mecz do mistrza Polski i chcielibyśmy w Krakowie świętować mistrzostwo – powiedział Ćwielong.
Śląsk ma wszystko w swoich rękach. Jeśli wygra mecz z Wisłą, to bez oglądania się na wyniki pozostałych zespołów zdobędzie mistrzostwo. Jeśli przegra, będzie musiał oczekiwać na rezultaty z innych boisk.
– Wiadomo, że każdy kibic chce, żeby mistrzostwo zdobył kto inny niż Legia. Wiadomo też, że kibice Śląska i Wisły sympatyzują ze sobą, ale kogo to będzie obchodziło na boisku? W Wiśle nie zagra zbyt wielu Polaków. Jednak jest tam wielu obcokrajowców, którzy na pewno profesjonalnie podejdą do tego spotkania. Dodatkowo drużynę prowadzi trener Probierz, który nie pozwoli sobie na to, żeby ktoś przeszedł obok meczu. Wydaje się, że to będzie dla nas najtrudniejsze spotkanie w sezonie.
W 2009 roku w ostatnim meczu Wisła potrzebowała w ostatnim spotkaniu zwycięstwa, aby zdobyć tytuł. I wygrała właśnie ze Śląskiem.
– Opowiadałem Waldkowi Sobocie, że właściwie historia zatoczyła koło. Trzy lata temu, wygrywając ze Śląskiem, zdobyłem mistrzostwo jako zawodnik Wisły. Teraz jadę do klubu, w którym grałem, ale jest w drugą stronę. Teraz to Śląsk musi wygrać, żeby sobie ten tytuł zapewnić. Mam nadzieję, że to Śląsk będzie świętował tytuł mistrza Polski w niedzielę.









