Coraz realniejszy dla CSKA Moskwa staje się scenariusz kolejnego roku bez mistrzostwa. Podopieczni Leonida Słuckiego po raz kolejny stracili punkty, przybliżając do tytułu Zenit Sankt Petersburg. Tym razem zremisowali bezbramkowo z Anży Machaczkała.
Pierwsze fragmenty meczu należały do przyjezdnych. Piłkarze Anży już po 180 sekundach gry wywalczyli rzut rożny, po którym udanie interweniował Siergiej Czepczugow, a zaraz po tym Kiriłł Nababkin powstrzymał w polu karnym Jurija Żyrkowa. Chwilę później rozpoczęła się bitwa na spalone. W ten sposób akcje swoich drużyn zmarnowali Zoran Tosić, Tomas Necid i Odił Ahmedow. W 6. minucie świetną paradą po uderzeniu Eto’o popisał się golkiper CSKA, lecz gra prowadzona była po ofensywnym faulu Samby. Po tym, jak nieudanie w „szesnastkę” Anży wtargnąć próbował Tosić, na spalonym dał się złapać Mbark Boussoufa. Nadal atakowali goście. Chwilę potem po wrzutce Żyrkowa nieudanie główkował Ahmedow, a po strzale Boussoufy piłka po rykoszecie poszła w krótki róg, gdzie czekał na nią Czepczugow.

Wtedy odważniej do boju ruszył CSKA. Od niecelnego strzału zaczął Musa. W kolejnej akcji futbolówka po wybiciu przez Rasima Tagirbiekowa znalazła się na rzucie rożnym, z którego podopieczni Leonida Słuckiego nie zrobili użytku. Następnie z niewielkiego dystansu spróbował Tosić, lecz znacznie przestrzelił. W rewanżu strzał Szafira Muchammada został zablokowany, a Tagirbiekow, do którego trafił piłka, niecelnie wrzucił ją w „szesnastkę” Czepczugowa. W 25. minucie ładną klepkę z Necidem rozegrał Musa. W jej efekcie Nigeryjczyk znalazł się sam na sam z Władimirem Gabułowem, ale nie potrafił go przelobować. Po zatrzymaniu akcji Boussoufy „Wojskowi” mieli pecha. Trzykrotnie strzelali w kierunku bramki Anży, lecz Siergiej Ignaszewicz i Tosić zostali zablokowani, a Jewgienij Ałdonin nie sprawił żadnych problemów golkiperowi.
Gospodarze grali odważniej, ale nie mogli przedrzeć się przez szczelne zasieki obronne rywali. Jednak do pierwszej klarownej sytuacji bramkowej w ostatnim kwadransie pierwszej połowy doszli dopiero w 36. minucie po faulu Żyrkowa na Musie. Nie zagroziło to jednak Gabułowowi. Zrewanżował się za to Tagirbiekow, posyłając w „szesnastkę” CSKA niecelne dośrodkowanie. Zaraz po tym Czepczugow poradził sobie z uderzeniem byłego zawodnika swojej drużyny. W 40. minucie Żyrkow z rzutu wolnego posłał futbolówkę na Sambę, lecz ten przegrał walkę o górną piłkę. Po stracie Musy popisał się Ahmedow. Ładnie znalazł byłego zawodnika Chelsea, który uderzył w krótki róg. Nie zaskoczył jednak Czepczugowa. Niedługo po tym goście egzekwowali rzut rożny. Ten nie przyniósł pożądanych skutków, podobnie jak późniejsza sytuacja aktywnego Żyrkowa powstrzymanego przez Musę z Nababkinem. Nim skończyła się pierwsza połowa, dwukrotnie okazję miał Boussoufa. Jednak najpierw golkiper gospodarzy złapał piłkę tuż przed linią bramkową, a w kolejnej sytuacji kierowane do Boussoufy podanie było zbyt mocne.











