Sporą niespodzianką zakończył się sobotni hit na Łużnikach. CSKA, pokrzepiony derbowym zwycięstwem nad Spartakiem, nie dał rady Lokomotiwowi Moskwa. Tym samym Jose Couceiro odniósł drugie kolejne zwycięstwo w rundzie wiosennej, a Leonidł Słucki z niecierpliwością wyczekiwać będzie wieści z Sankt Petersburga.
Jako pierwsi bramce rywala spróbowali zagrozić gospodarze. Nie minęła 1. minuta spotkania, gdy w pole karne Guilherme chciał dośrodkowywać Zoran Tosić. Serbski pomocnik ponownie starał się zagrozić Lokomotiwowi 180 sekund później w odpowiedzi na zbyt słabe zagranie Felipe Caicedo po drugiej stronie boiska. Aktywniejsi byli miejscowi, na co przyjezdni odpowiadali ostrym pressingiem. W 8. minucie po raz pierwszy poważnie został sprawdzony Siergiej Czepczugow, ale na raty ze strzałem sobie poradził. „Parowoz” poczuł wiatr w żaglach i ruszył do przodu. Nie minęło 120 sekund, a Dmitrij Torbinski, odbierając piłkę Ałanowi Dzagojewowi, trochę przypadkowo zagrał ją w stroną Romana Pawliuczenki. Ten, nie namyślając się, posłał futbolówkę w kierunku prawego słupka i trafił do siatki. Dokładna gra obronna gości pozwoliła „Wojskowym” na kolejną poważną akcję ofensywną dopiero w okolicach kwadransa gry. Nie mając żadnej alternatywy, Dzagojew przymierzył z daleka, ale nie wcelował w światło bramki.

Od niecelnego strzału Siergieja Ignaszewicza po dośrodkowaniu z rożnego Tosicia zaczął się drugi kwadrans gry. Zaraz po tym nie popisał się Musa. Otrzymawszy dobrą piłkę, zamiast strzelać, zdecydował się na podanie do Seydou Doumbii i w efekcie stracił futbolówkę. W kolejnej akcji gospodarze nie wykorzystali błędu Maksima Bielajewa, niecelnie podając do Doumbii. Z czasem w poczynania „Wojskowych” wdarła się spora nerwowość. Zaczęli notować więcej niepotrzebnych strat, niedokładnych podań i głupich fauli. Dopiero w 26. minucie zawodnicy Leonida Słuckiego wypracowali sobie dogodną sytuację, w której zza pola karnego chybił Tomas Necid. Spowodowało to napór CSKA. Jednak Doumbia został powstrzymany przez Romana Szyszkina, adresowane do reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej podanie od Dzagojewa po rykoszecie padło łupem Guilherme, a Musę zablokował Andriej Jeszczenko.
Po tym, jak najlepszemu strzelcowi ligi nie udało się celnie zagrać w stronę Necida, akcja szybko przeniosła się na drugą stronę. Jej antybohaterem został Ignaszewiczk, który wybił piłkę wprost do Pawliuczenki. Ten zagrał wzdłuż pola karnego, a tam obrońców wyprzedził Caicedo, podwyższając na 2:0. CSKA starał się odrabiać straty, ale wszystkie organizowane przez niego ataki na bardzo wczesnym etapie były tłamszone. A Lokomotiw cierpliwie wyczekiwał kolejnej okazji. Ta nadarzyła się w 39. minucie. Z rzutu wolnego Władysław Ignatjew dośrodkowywał na Pawliuczenkę, lecz z jego strzałem poradził sobie Czepczugow. Nim zakończyła się pierwsza połowa, trener Słucki zdecydował się ukarać bezproduktywnego Necida i zdjął go z boiska, zastępując Pawłem Mamajewem. Zaraz po tym w dogodnej sytuacji mógł się znaleźć Musa, lecz nie zdążył do piłki, do której zdecydowanie bliżej miał Guilherme.











