Podopieczni Juande Ramosa zaledwie zremisowali w Nalcziku z miejscowym Spartakiem 1:1 (1:1) i niemal na pewno nie zdobędą tytułu piłkarskiego mistrza Rosji.
Hiszpański szkoleniowiec musiał dokonać sporych zmian w składzie CSKA, bowiem z różnych przyczyn nie mogli zagrać Mark Gonzalez i Siergiej Ignaszewicz, a na ławce rezerwowych usiedli Wasilij Bierezucki i Gieorgij Szczennikow. Od pierwszej minuty na murawie zameldował się za to młodziutki Nika Pilijew.
Już po upływie 120 sekund od pierwszego gwizdka arbitra, Władysława Biezborodowa, goście wyszli na prowadzenie. Dwójkową akcję przeprowadzili ze sobą Guilherme i Milos Krasić. Pomocnik reprezentacji Serbii nie miał żadnych trudności z pokonaniem swojego rodaka, Dejana Radicia.
Po zdobyciu bramki gracze z Moskwy zamiast dążyć do podwyższenia prowadzenia, znacznie zwolnili grę, co srogo się na nich zemściło. W 26. minucie Aleksandr Amisulaszwili wykorzystał bardzo dobre dośrodkowanie Kazbeka Gietierijewa z rzutu rożnego i trafił do siatki Igora Akinfiejewa. Na domiar złego dla CSKA tuż przed przerwą z powodu kontuzji boisko musiał opuścić Guilherme, a jego miejsce zajął jeden z katów reprezentacji Polski w niedawnym meczu eliminacji mistrzostw świata, Czech Tomas Necid.
Dość nieoczekiwanie Juande Ramos zmienił w przerwie Aleksieja Bieriezuckiego. Doświadczonego obrońcę zastąpił występujący na pozycji defensywnego pomocnika Elvir Rahimić. Roszady w składzie nie pomogły „Wojskowym”. Wręcz przecwinie, to zawodnicy trenowani przez Jurija Krasnożana mieli w drugiej połowie więcej okazji do zgarnięcia pełnej puli. Gracze z Moskwy, jeśli tylko stawali przed okazją do pokonania Radicia, to fatalnie pudłowali, jak Tomas Necid, który nie trafił do pustej bramki. Chwilę później arbiter nie uznał gola Krasicia, który był na spalonym.
Bohaterem Spartaka mógł być Szamił Asildarow, który powinien zdobyć bramkę na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry, jednak jego uderzenie w znakomitym stylu wybronił Akinfiejew. Do końca spotkania nic już nie uległo zmianie i CSKA Moskwa straciło niezwykle ważne dwa punkty w konfrontacji ze Spartakiem Nalczik. Oznacza to, że na pięć kolejek przed końcem sezonu rosyjskiej Premier Ligi, „Wojskowi” tracą aż dziewięć punktów do lidera, Rubinu Kazań.
W pozostałych sobotnich meczach ligi rosyjskiej Saturn Ramienskoje pokonał 2:0 Amkara Perm, Tom Tomsk niespodziewanie wygrał w Moskwie z Dynamem 1:0, natomiast Rubin Kazań, w barwach którego 90 minut na murawie spędził Rafał Murawski, zwyciężył Chimki 2:1 i umocnił się na fotelu lidera.










