W strugach deszczu przyszło rywalizować w niedzielny wieczór piłkarzom CSKA Moskwa i Spartaka Nalczik na stadionie w Chimkach. Wbrew przewidywaniom ekspertów komplet punktów zainkasowali goście, którzy zwyciężyli 2:1.
Trener „Wojskowych”, Leonid Słucki, dokonał kilku zmian w wyjściowym składzie swojej drużyny w porównaniu do zeszłotygodniowego meczu przeciwko Kryljom Sowietow Samara. Od pierwszej minuty na boisku pojawili się Gieorgij Szczennikow, Milos Krasić i Tomas Necid. Niewątpliwym zaskoczeniem był brak, nawet na ławce rezerwowych, Keisuke Hondy.
Goście z Nalcziku nie dali zepchnąć się graczom CSKA do defensywy, co szybko przyniosło im wymierną korzyść. W 8. minucie Kazbek Gietierijew zagrał ze środka pola do wychodzącego na czystą pozycję Dawida Siradze, a Gruzin mimo asysty Gieorgija Szczennikowa zdołał pokonać mocnym strzałem wychodzącego z bramki Igora Akinfiejewa. Piłkarze ze stolicy rzucili się do odrabiania strat, ale dzięki dobrej grze obrońców Spartaka nie potrafili stworzyć ani jednej klarownej okazji do strzelenia gola.
Po jednym z rzutów rożnych dla „Wojskowych” podopieczni Jurija Krasnożana przeprowadzili niezwykle groźny kontratak. Leandro Da Silva prowadził piłkę przy nodze przez ponad 40 metrów, po czym podał do Romana Koncedałowa. Strzał byłego zawodnika Tomu Tomsk był jednak bardzo niecelny. W szeregach gospodarzy widoczny był brak Keisuke Hondy, który w poprzednich spotkaniach swoimi rajdami na skrzydle stwarzał wiele dobrych szans dla swojej drużyny. Pod nieobecność Japończyka jedyne zagrożenie pod bramką Otto Fredriksona stwarzał Tomas Necid. Czeski napastnik mógł pokonać golkipera gości po błędzie jednego z obrońców, jednak poślizgnął się na mokrej murawie i nie doszedł do podania Marka Gonzaleza.
W 41. minucie na murawie doszło do sporego zamieszania. Gogita Gogua wdał się w szarpaninę z Ałanem Dzagojewem, a do pomocy swoim kolegom ruszyli kolejni zawodnicy. Sędzia Stanisław Suchina ukarał prowodyrów żółtymi kartkami, co oznacza, że za tydzień w derbach Moskwy nie zobaczymy Dzagojewa. 180 sekund później zrehabilitował się Gogua, który po dośrodkowaniu Władysława Hatazenkowa strzałem z woleja nie dał szans Akinfiejewowi. Nie był to jednak koniec emocji w pierwszej połowie spotkania. W 3. minucie doliczonego czasu gry Mark Gonzalez wypatrzył dobrze ustawionego Tomasa Necida, a ten zdecydował się na uderzenie zza pola karnego. Futbolówka otarła się jeszcze o nogę Miodraga Djudovicia, czym kompletnie zmyliła interweniującego Fredriksona i wpadła do siatki. Chwilę później arbiter odgwizdał koniec tej części meczu.
W przerwie obaj trenerzy dokonali po jednej zmianie. Niespodziewanie miejsce Marka Gonzaleza zajął Sekou Oliseh, natomiast Gogitę Goguę zmienił Aleksandr Szczanicyn. Kwadrans po wznowieniu gry Igor Akinfiejew udowodnił, że jest jednym z najlepszych bramkarzy świata, zatrzymując szarżującego Hatazenkowa. Ponieważ gracze CSKA wciąż nie stwarzali sobie szans na doprowadzenie do remisu, Leonid Słucki zdjął z boiska bezbarwnego Milosa Krasicia, a w jego miejsce na placu gry pojawił się Guilherme.










