Sezon piłkarski w Rosji powoli wchodzi w decydującą fazę. W najbliższy weekend rozegrana zostanie już 20. kolejka rozgrywek 2010. Będzie ona niezwykle ważna dla Jurija Siomina. Prowadzony przez niego Lokomotiw zagra o dobre imię swojego trenera z CSKA Moskwa.
Nie ulega wątpliwości, że „Parowoz” faworytem niedzielnego starcia nie będzie. Wszystkie argumenty zdają się przemawiać za CSKA Moskwa. Z personalnego punktu widzenia kadra, jaką dysponują „Wojskowi”, zdecydowanie przemawiają za ekipą prowadzoną przez Leonida Słuckiego. Sprowadzeni latem Seydu Doumbia i Zoran Tosić z miejsca stali się wiodącymi postaciami w drużynie wraz z Vagnerem Love, który wrócił z wypożyczenia. Ponadto piąta ekipa poprzedniego sezonu wciąż może liczyć na Ałana Dzagojewa oraz nieco przygaszonego po mundialu Keisuke Hondę. Takiego komfortu swojemu vis a vis jedynie pozazdrościć może trener Siomin. Ma on zdecydowanie mniejsze pole do manewru. Poza coraz bardziej zmęczonym sezonem Ołeksandrem Alijewem mało który z jego podopiecznych potrafi dorównać poziomem byłemu pomocnikowi Dynama Kijów. Lokomotiw od początku sezonu zawodzi. Już dawno stracił szansę na pierwsze od 2003 roku mistrzostwo kraju, a jego przyszłoroczny występ w europejskich pucharach jest poważnie zagrożony. Porażce 0:3 z Zenitem w poprzedniej kolejce oraz ostatnie zwycięstwo odniesione 18 lipca dobitnie świadczą o formie „Loko”. Z tego powodu stołek zajmowany przez Siomina stał się bardzo gorący i każda kolejna potyczka jest dla niego meczem o wszystko. Wiadomo, że derby rządzą się swoimi prawami i w starciach tego typu ma się podwójną motywację do pokazania rywalowi, kto jest lepszy. Jednak w tym przypadku powinno obyć się bez niespodzianki. Mało prawdopodobne jest, by „Parowoz” w spotkaniu z CSKA zdobył jakiekolwiek punkty.

Podczas gdy „Wojskowi” zmierzą się z dość poważnym przeciwnikiem, ich główni rywale w walce o krajowy czempionat nie powinni mieć trudnych przepraw. Niesiony dopingiem własnych kibiców lider rozgrywek, Zenit Sankt Petersburg, stanie naprzeciw Tomu Tomsk. Nie ulega żadnej wątpliwości, że to podopieczni Luciano Spallettiego będą zdecydowanymi faworytami. Za nimi przemawiają wszystkie argumenty. Prowadzącym tomszczan Walery Niepomiaszczy może tylko pomarzyć o graczach, jakimi dysponuje były opiekun AS Roma. Zawodników z Pietrowskiego do dobrej gry niewątpliwie motywuje szansa na pierwszy od trzech lat tytuł mistrza Rosji oraz szaleńcza pogoń ze strony CSKA. Poza tym dyspozycja przodujących w tabeli jest zdecydowanie lepsza, o czym świadczy 18-punktowa przepaść między obydwoma drużynami w tabeli. Jednak Tom już raz w tym roku pokazał, że potrafi grać przeciwko Zenitowi. Jest jednym z czterech zespołów, z którymi w tym roku zdobywcy Pucharu UEFA 2008 nie wygrali, padł remis 0:0. Trzy punkty zdecydowanie przybliżą gospodarzy do mistrzostwa i nikt w północnej stolicy nie wyobraża sobie innego rozstrzygnięcia.










