Piłkarze CSKA Moskwa wykorzystali dzisiejsze potknięcie Dynama i awansowali na drugie miejsce w tabeli Premier Ligi. „Wojskowi” zainkasowali dziś trzy punkty, pokonując 3:0 (1:0) swojego lokalnego rywala, Lokomotiw.
Już w 7. minucie udział w tym meczu zakończył Manuel da Costa. Obrońca Lokomotiwu sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Seydou Doumbię i ujrzał czerwoną kartkę. Ponieważ do przewinienia doszło w polu karnym CSKA, sędzia wskazał na wapno. Do piłki podszedł Seydou Doumbia i pewnym strzałem pokonał Guilherme. Arbiter Witalij Mieszkow nakazał jednak powtórzenie rzutu karnego, lecz za drugim razem najskuteczniejszy gracz ligi rosyjskiej również się nie pomylił.

Mimo gry w osłabieniu podopieczni Jose Couceiro nie zamierzali się poddawać. W 16. minucie do siatki CSKA trafił Felipe Caicedo, ale sędzia słusznie dostrzegł, że Ekwadorczyk znajdował się na spalonym, i nie uznał tej bramki. Dość nieoczekiwanie piłkarze CSKA zadowolili się jednym trafieniem i oddali inicjatywę lokalnemu rywalowi.
Dopiero w 38. minucie doszło do kolejnej wartej odnotowania akcji. Znów w centrum wydarzeń znalazł się Caicedo, który tym razem uniknął pułapki ofsajdowej. Ciemnoskóry napastnik główkował z bliskiej odległości, lecz Igor Akinfiejew nie dał się zaskoczyć. O dużym szczęściu mógł też mówić obrońca gości, Kiriłł Nababkin, który tylko łaskawości arbitra mógł zawdzięczać to, że nie obejrzał dwóch żółtych kartek.
Trener gości, Leonid Słucki, nie wypuścił już Nababkina na drugą część meczu. Jego miejsce na boisku zajął Deividas Semberas. Również Jose Couceiro dokonał jednej roszady w składzie, zastępując Caicedo Victorem Obinną. Początek drugiej połowy nie obfitował w zbyt wiele sytuacji podbramkowych.
Dopiero po kwadransie od wznowienia gry strzelał Obinna. Uderzenie nigeryjskiego napastnika minęło jednak bramkę „Wojskowych”. W odpowiedzi „bombę” z rzutu wolnego posłał pomocnik CSKA, Keisuke Honda. Guilherme nie miał większych problemów ze złapaniem piłki, ale po chwili okazało się, że przy tej interwencji nabawił się kontuzji i nie może kontynuować gry. Wobec urazu Brazylijczyka do bramki „Parowozów” musiał wejść Aleksandr Filcow.
Rezerwowy golkiper Lokomotiwu skapitulował w 78. minucie. Seydou Doumbia i Zoran Tosić bezlitośnie ograli obronę rywala, Serb wpadł w pole karne „Parowozów” i pewnym strzałem przy słupku podwyższył prowadzenie swego zespołu. To siódma bramka wychowanka Partizana Belgrad w tym sezonie ligowym.
Dziesięć minut później Zoran Tosić mógł się cieszyć z kolejnego trafienia. Tym razem 25-letni gracz oddał strzał z rzutu wolnego, a podbita przez zawodników stojących w murze piłka wpadła w okienko bramki strzeżonej przez Filcowa. Warto odnotować, że serbski pomocnik zaliczył bardzo podobne trafienia w sobotnim meczu ze Spartakiem.











