W 9. kolejce T-Mobile Ekstraklasy Śląsk Wrocław podejmie na własnym stadionie Cracovię. Przed nami spotkanie drużyny walczącej o tytuł i ekipy, którą zadowoli miejsce w górnej połowie tabeli. Krakowianie są bardzo nietypowym beniaminkiem. Siła drużyny Wojciecha Stawowego niewątpliwie pozwala myśleć o grze w grupie mistrzowskiej. W najbliższym spotkaniu o punkty będzie jednak bardzo trudno, ponieważ rywalem „Pasów” będzie kandydat do mistrzowskiego tytułu. W ekipie Levy’ego nikt nie dopuszcza do siebie innej możliwości niż zwycięstwo nad niżej notowanym rywalem.
Śląsk remisem z Ruchem Chorzów w ostatniej kolejce przygasił nieco optymizm kibiców po zwycięstwie nad Lechem Poznań. Wrocławianie po raz kolejny udowodnili, że grają w tym sezonie bardzo nierówno. Dziwi, że drużyna tak dzielnie walcząca na arenie międzynarodowej nie potrafi wygrać chociaż dwóch meczów z rzędu w naszej rodzimej Ekstraklasie. Gospodarze mają wszystko, by walczyć o najwyższe cele oprócz stabilizacji formy. Bez tego nie ma co myśleć o mistrzostwie. W pewnym momencie może się okazać, że drużyny z góry tabeli odskoczą na tyle, że Śląskowi pozostanie walka o europejskie puchary. Co jednak jest pocieszające to fakt, że wrocławianie przegrali zaledwie raz w tym sezonie, ale ugrali za dużo remisów – stąd siódme miejsce w tabeli i zaledwie 11 punktów. Drużyna z Dolnego Śląska aż pięć razy dzieliła się punktami z rywalami. Kibice mają nadzieję, że Śląsk będzie w środę bezkompromisowy i trzy punkty zostaną we Wrocławiu. Jeśli wrocławianie myślą realnie o doskoczeniu do czołówki, to takie spotkania po prostu muszą wygrywać. Mimo to nie mogą sobie pozwolić na lekceważenie rywala, bo Cracovia już nieraz w tym sezonie udowodniła, że potrafi grać w piłkę.

Przed sezonem Cracovia uznawana była za bardzo silnego beniaminka. Kadra, jaką dysponował Wojciech Stawowy, nie przypominała drużyny z I Ligi i krakowianom wróżono walkę o grupę mistrzowską. Teraz ten optymizm jest dużo mniejszy. Już w pierwszej kolejce Piast Gliwice wywiózł z Krakowa trzy punkty. Ekipa „Pasów” zdołała się zrehabilitować dobrymi meczami z Lechem Poznań i Ruchem Chorzów, ale potem było już gorzej. Jednak ostatnia kolejka może napawać optymizmem kibiców Cracovii, ponieważ w derbach Krakowa padł wyniki 1:1, a Wisła gra naprawdę porządną piłkę w tym sezonie. Nikt oczywiście nie oczekuje cudów w środę. Kibice na pewno są świadomi siły Śląska Wrocław i dobra gra nawet przy ewentualnej porażce nie rozczaruje fanów. Mimo to w głowach piłkarzy tli się nadzieja, że może jednak uda się zdobyć Stadion Miejski we Wrocławiu i wrócić do domu z kompletem punktów. Nie jest to wcale nierealna mrzonka, a udowodniła to Jagiellonia Białystok, wywożąc z Dolnego Śląska trzy oczka.












