Cracovia nie weszła najlepiej w nowy sezon. Oprócz słabej gry wiele się także dzieje wokół klubu, a kibice żądają nowych transferów. Wczoraj do najstarszego klubu w Polsce dołączył Mohamed Berte, a dzisiaj dołącza nowy skrzydłowy. Sayfallah Ltaief zamienia holenderskie Twente na polską Cracovię.
Wiele się teraz dzieje wokół „Pasów”. Pojawiły się głosy, że właściciel – Robert Platek planuje sprzedać klub. Na te pogłoski jednak odpowiedział sam zainteresowany, który wydał jasny komunikat: – Nie zamierzam sprzedawać Cracovii. – Mimo tego atmosfera jest napięta. Cracovia wygrała ostatnio swoje pierwsze spotkanie w tym sezonie z Rakowem Częstochowa 2:1 i ma na swoim koncie pięć punktów. Nie jest to zły rezultat, jednak gra „Pasów” pozostawia wiele do życzenia.
Kibice domagają się transferów, w szczególności do ofensywy. Wczoraj światu został zaprezentowany nowy napastnik. Mohamed Berte zasilił szeregi „Pasów”. Cracovia jednak nie zwalnia tempa. Dzisiaj do najstarszej drużyny w Polsce dołączył Sayfallah Ltaief.
Sayfallah Ltaief nowym skrzydłowym Cracovii!
Sayfallah Ltaief jest 26-letnim Tunezyjczykiem urodzonym w Szwajcarii. Swoją karierę rozpoczynał właśnie w Kraju Helwetów. Na początku był zawodnikiem Winterthur, potem przeszedł do FC Basel, a następnie w ramach wypożyczenia wrócił do swojego pierwszego pracodawcy. Tam w sezonie 2023/2024 miał swój najlepszy okres w karierze. W 40 meczach strzelił dziewięć goli i zanotował sześć asyst. Po tym bardzo dobrym sezonie trafił za 1,5 miliona euro do Twente. W Holandii jednak nie szło mu już tak dobrze.
W 44 spotkaniach strzelił dwie bramki i zaliczył tylko dwie asysty. Był głównie zmiennikiem, rozegrał dokładnie 1804 minuty. Aczkolwiek udało mu się strzelić bramkę w Lidze Europy przeciwko Bodo/Glimt. W następnym sezonie był już tylko i wyłącznie wypożyczany. Na początku do Sparty Rotterdam na pierwsze pół roku. W „De Kasteelheren” nie poszło mu jednak najlepiej. Rozegrał 12 spotkań, w których strzelił tylko dwie bramki i zaliczył jedną asystę. Na kolejne pół roku przeniósł się więc do Niemiec, a dokładnie do Greuther Furth.











