W drugim spotkaniu półfinałowym piłkarskiego Pucharu Włoch Milan tylko zremisował na własnym stadionie z Palermo 2:2. Gole dla gospodarzy zdobyli Zlatan Ibrahimović oraz Urby Emanuelson. Natomiast strzelcami bramek po stronie Sycylijczyków byli Javier Pastore i Abel Hernandez.
W trzech ostatnich spotkaniach pomiędzy Milanem a Palermo padło dziewięć goli. Nic zatem dziwnego, iż entuzjaści włoskiego futbolu spodziewali się emocjonującego widowiska na obiekcie San Siro. Tym bardziej że po ostatniej kolejce ligowej oba zespoły miały powody do radości. Podopieczni Delio Rosiego dość niespodziewanie pokonali Romę 3:2, natomiast Milan przed własną widownią nie dał najmniejszych szans Sampdorii, aplikując jej trzy gole, nie tracąc przy tym żadnego.

Początek spotkania, zgodnie z przewidywaniami, należał do gospodarzy. Podopieczni Massimiliano Allegriego bardzo szybko osiągnęli swój cel, jakim było objęcie prowadzenia w pierwszych minutach gry. Taki obrót sytuacji boiskowej miał miejsce już w 4. minucie. Za sprawą między innymi Massimo Oddo gola zdobył szwedzki napastnik, Zlatan Ibrahimović. Włoski defensor obsłużył kapitalnym crossowym zagraniem popularnego „Ibracadabrę”, a rosłemu Szwedowi nie pozostało nic innego, jak tylko umieścić futbolówkę w siatce zdezorientowanego Salvatore Sirigu. Wynik 1:0 dla „Rosonerrich” nie utrzymywał się jednak zbyt długo. Do konsternacji kibiców zgromadzonych na stadionie w Mediolanie doprowadził jeden z najlepszych piłkarzy w ekipie Sycylijczyków, Javier Pastore. Utalentowany Argentyńczyk − o którego bój toczą czołowe kluby Europy – wykorzystał podanie Mauricio Pinilli i od 14. minuty na tablicy wynikowej wyświetlał się już rezultat 1:1.
Drugi kwadrans meczu nie był już tak interesujący, jak się można było spodziewać. Co warto podkreślić, sytuacje do zdobycia gola miała drużyna Milanu, ale nie przychodziło to już gospodarzom w tak łatwy sposób, jak to miało miejsce w pierwszych minutach. W 27. minucie szczęścia strzałem z dystansu szukał Kevin Prince Boateng, lecz ostatecznie uderzenie reprezentanta Ghany okazało się niecelne. Kolejne minuty spotkania miały wyraz szarpanej gry obu zespołów, co spowodowało, iż pierwsza polowa zakończyła się wynikiem remisowym.
Druga odsłona zaczęła się od korekty w składzie gości z Sycylii. W miejsce Pinilii wszedł Josip Ilicić. Osiem minut później stało się coś niewiarygodnego. Za sprawą Abela Hernandeza „Rosanero” objęli prowadzenie. Fantastycznym prostopadłym podaniem w kierunku Urugwajczyka popisał się Javier Pastore, a ofensywnie usposobiony gracz Sycylijczyków oddał piękny strzał, nie dając jednocześnie żadnych szans na udaną interwencje golkiperowi Milanu, Marco Amelii. Po stracie gola na 1:2 zespół „Czerwono-czarnych” niczym podrażniony byk ruszył do ataku. Całe te chęci były jednak swoistym biciem głową w mur. Długie podania Pirlo były tylko wodą na młyn dla czujnych zawodników Palermo. Ci taki stan rzeczy starali się wykorzystać, kontratakując. W 65. minucie próby takiej podjąć się próbował Nocerino. Jednakże całe niebezpieczeństwo w strefie obronnej Milanu mogło zostać zażegnane, gdyż arbiter dopatrzył się przy tej akcji pozycji spalonej.











