Mecz pomiędzy Milanem a outsiderem ligi włoskiej, AS Bari, zwycięsko zakończył się dla tych pierwszych. Mediolańczycy bez najmniejszych problemów pokonali zespół Kamila Glika 3:0. Na listę strzelców wpisali się Ibrahimović, Merkel oraz Robinho.
W spotkaniu, w którym rywalizowały ze sobą lider ligi włoskiej i jej czerwona latarnia, od samego początku widoczna była przewaga podopiecznych Massimiliano Allegriego. Już po czterech minutach gry gospodarze zaprezentowali swoje niesamowite umiejętności. W doskonale zainicjowanym ataku pozycyjnym piłka jak po sznurku szła między Cassano, Robinho i Antoninim. Ten ostatni oddał strzał, który ostatecznie został zablokowany przez polskiego obrońcę, Kamila Glika. Polak jednak tak nieszczęśliwie został trafiony futbolówką, iż musiały interweniować służby medyczne, co już na początku spowodowało krótką przerwę. Po chwili zawodnik wypożyczony z Palermo wrócił na plac gry i wszystko wróciło do normy.

W odpowiedzi na tę sytuację goście starali się wykorzystać błąd, który przydarzył się młodemu Niemcowi, Alexandrowi Merkelowi. Zawodnik mediolańczyków tak niefrasobliwie kopnął piłkę, iż trafiła ona pod nogi zdezorientowanego Witalija Kutuzowa, ten strzelił na bramkę, lecz na posterunku był bramkarz Flavio Roma. Dosłownie chwilę później inicjator błędu chciał się zrehabilitować. Chcąc wykorzystać wolne miejsce, oddał strzał zza linii pola karnego, jednak najmniejszych problemów z uderzeniem w środek bramki nie miał Danielle Padelli. Po upływie pierwszego kwadransa gry wynik na San Siro brzmiał nadal 0:0, aczkolwiek usilnie starał się to zmienić Zlatan Ibrahimović. Najpierw w 17. minucie meczu szwedzki napastnik zdecydował się na strzał z miejsca, po którym na raty skutecznie bronił Padelli, natomiast dwie minuty później bezbłędnie wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Szwed udanie balansem ciała zmylił naszego rodaka, Kamila Glika, i umieścił piłkę po długim rogu w siatce bezradnego Padellego. Mimo iż Polak stanął w pojedynku oko w oko z szwedzkim goleadorem, to winowajcą całego nieszczęsnego splotu zdarzeń nie był reprezentant Polski, a Hiszpan, Jaime Gomez Romero. 20-letni pomocnik praktycznie wyłożył piłkę Robinho, który szybko rozpoczął kontrę dającą gola dla gospodarzy.
Bezrobotny podczas czwartkowego wieczoru na pewno nie był Daniele Padelli. Rezerwowy jak dotąd bramkarz w drużynie Giampiero Ventury dwoił się i troił, by nie dopuścić do kolejnej utraty gola i trzeba przyznać, udawało mu się to całkiem dobrze. W 27. minucie do konsternacji doprowadził Robinho. Brazylijczykowi nie udało się zaskoczyć dobrze spisującego się bramkarza „Galletti”, a niespełna 12 minut później twarz w rękach mógł z niedowierzania zakrywać „Ibracadabra”. Dwójkowa akcja Ibrahimović – Cassano – Ibrahimović zakończona została strzałem, po którym z opresji ponownie wyszedł 26-letni bramkarz Bari. Porzekadło „co się odwlecze, to nie uciecze” znowu jednak dało o sobie znać. W doliczonym czasie gry gola do szatni zdobył Alexander Merkel, który tym samym wyprowadził swój zespół na spokojne dwubramkowe prowadzenie. Gol na 2:0 padł w kontrowersyjnych okolicznościach. Zlatan Ibrahimović dopuścił się kopnięcia swojego rywala, czego nie zauważył arbiter spotkania, Maurizio Ciampi. Jakby tego było mało, na pozycji spalonej był Robinho, który podawał do zdobywcy drugiego gola dla „Rossonerich”.











