Inter Mediolan po zremisowanym 1:1 spotkaniu z AS Roma może cieszyć się z awansu do finału Pucharu Włoch. Taki fakt jest konsekwencją rezultatu z pierwszego meczu, w którym to podopieczni Leonardo pokonali Romę 1:0. W związku z tym w finale, który odbędzie się 29 maja br. na Stadionie Olimpijskim w Rzymie, zagrają Inter z Palermo.
Mimo iż wielu postronnych obserwatorów przed meczem przewidywało, że od pierwszych minut do huraganowych ataków przystąpią „Giallorossi”, to raczej gospodarze w pierwszej fazie spotkania nadawali ton wydarzeniom na boisku. Piłkarze z Lombardii dłużej utrzymywali się prze piłce, czekając na błąd swoich rywali. Z upływem czasu sytuacja się zmieniała. W 13. minucie w klarownej pozycji do oddania strzału znalazł się Daniele De Rossi, lecz uderzenie reprezentanta Włoch było niecelne i akcja ta nie przyniosła żadnej korzyści gościom. Po chwili szybką odpowiedzią zrewanżowali się „Niebiesko-czarni”. W roli głównej wystąpił wtedy Kharja, który mimo szczerych chęci wyniesienia swojego zespołu na prowadzenie, oddał, podobnie jak chwilę wcześniej De Rossi, niecelny strzał i wynik meczu w dalszym ciągu brzmiał 0:0.

Interesujący fragment gry miał miejsce po upływie 30 minut. Wtedy to zawodnicy obu drużyn bardziej zdecydowanie ruszyli do ofensywy. Przykładem tego była indywidualna akcja Samuela Eto’o. Kameruńczyk wdał się w drybling, po którym uderzył w kierunku bramki Doniego, jednakże dobrze ustawieni defensorzy Romy zablokowali strzał. Pod koniec pierwszej części gry ładnym atakiem pozycyjnym popisali się z kolei goście. Tym razem spośród 22 graczy na boisku wyróżnił się John Arne Riise, który oddając w swoim stylu mocne uderzenie, nie trafił w bramkę strzeżoną przez Julio Cezara. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, który premiował awansem do finału gospodarzy.
Druga odsłona rozpoczęła się w przeciwieństwie do pierwszej od ataków gości. Na nic się to jednak zdało, bo w 58. minucie gry swojego 50. gola w barwach mediolańskiej drużyny zdobył Eto’o. Do napastnika Interu dotarła futbolówka, którą dośrodkował Maicon, a reprezentant Kamerunu zrobił tylko to, co należy do jego obowiązków, czyli plasowanym i sprytnym strzałem pokonał golkipera swoich adwersarzy, dając swojemu zespołowi prowadzenie 1:0. Triumfatorzy Pucharu Włoch z poprzedniego sezonu mogli po chwili zdobyć gola na 2:0, ale skuteczną interwencją po strzale Pazziniego zaimponował Doni, który wywołał małą konsternację na obiekcie Giuseppe Meazza.
Na kwadrans przed końcem meczu do ataku ruszyli dowodzeni przez Vincenzo Montelle piłkarze. Szczególnie w pamięci mediolańskich tifosi utkwić może strzał z 76. minuty w wykonaniu Vucinicia. 28-letni piłkarz uwolnił się wtedy spod opieki obrońców Interu i oddał strzał, jednak piłka po uderzeniu Czarnogórca tylko ostemplowała słupek bramki Interu. Co nie udało się Vuciniciovi, udało się jego partnerowi w linii ataku. Marco Borriello wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie, którego autorem był Simone Perrotta i kapitalnym strzałem głową doprowadził do wyrównania. To jednak wszystko, na co tego wieczora stać było Romę. Mecz zakończył się zatem rezultatem 1:1, który bardziej satysfakcjonował Eto’o i spółkę. Właśnie zawodnicy z Mediolanu dostąpią szansy obrony Pucharu Włoch, który zdobyli przed rokiem po pokonaniu Romy 1:0.











