Juventus Turyn pokonał w 1/8 finału piłkarskiego Pucharu Włoch drużynę Catanii 2:0. Anonimową postacią spotkania z pewnością nie był wracający na boisko po ciężkiej kontuzji Błażej Augustyn. Wychowanek Strzelnianki Strzelin zawinił przy pierwszym golu zdobytym przez „Starą Damę”.
Spotkanie odbywające się na stadionie Olimpico w Turynie na samym początku sprawiało wrażenie meczu wyrównanego. To były jednak tylko pozory. Gdy Juventus zmienił bieg, natychmiast przejmował inicjatywę. Dla Juventusu potyczka pucharowa nie zaczęła się jednak po myśli szkoleniowca Luigi Del Neriego. Po pierwszym kwadransie gry urazu doznał sprowadzony niedawno Luca Toni. Pierwsze diagnozy obserwatorów mówią o kontuzji łydki, aczkolwiek to nie jest jeszcze informacja potwierdzona przez sztab medyczny zespołu ze stolicy Piemontu.

Jak się jednak okazało później, to były złe miłego początki. Juventus niczym rozwścieczony byk ruszył do ataku. Dowodem na to była akcja zainicjowana w 21. minucie. Milos Krasić popisał się, jak to ma w swoim zwyczaju, kapitalnym rajdem po prawym skrzydle boiska, po czym płaskim podaniem skierował piłkę do nadbiegającego Alberto Aquilaniego. W porę jednak zdołał interweniować golkiper drużyny gości, Andrea Campagnolo. Kolejna akcja turyńczyków miała miejsce około 28. minuty. Wtedy to dał o sobie znać drugi skrzydłowy zespołu „Starej Damy”, Simone Pepe. Tym razem atak gospodarzy poszedł lewą stroną. Były piłkarz m.in. Udinese popisał się fantastycznym dośrodkowaniem, do którego wyskoczył Felipe Melo, lecz futbolówka bo uderzeniu Brazylijczyka minęła bramkę rywali.
Wysiłek podopiecznych Luigi Del Neriego został jednak nagrodzony na dziesięć minut przed zejściem zawodników na przerwę. Niestety w roli głównej wystąpił Błażej Augustyn, który zrobiony w wiatrak przez Alessandro Del Piero, wyglądał na niesłychanie zdezorientowanego cała sytuacją. Tymczasem kapitan „Bianconerich”, po minięciu swojego adwersarza, zdecydował się na dośrodkowanie, natomiast akcje zamknął po przeciwnej stronie Milos Krasić i tak drużyna z Turynu mogła cieszyć się z drugiego gola zdobytego w roku 2011. Serb wyprowadził swój zespół na prowadzenie 1:0 i jednocześnie ucieszył swojego zwierzchnika Andreę Agnellego. Chwilę później gracze „Biało-czarnych” powinni prowadzić 2:0, lecz wyśmienitego podania Del Piero nie zdołał wykorzystać Claudio Marchisio.
Druga odsłona gry zaczęła się od zmiany. Narzekającego na drobny uraz Fabio Grosso zmienił Zdenek Grygera. Zdarzenie to jednak nie zmieniło specjalnie poczynań boiskowych. W 54. minucie Del Piero i spółka mogli wykonywać rzut różny. Do piłki w narożniku boiska podbiegł Alberto Aquilani, który nadał piłce takiej rotacji, iż defensywa gości pogubiła się we własnym polu karnym, stawiając w dogodnej pozycji Simone Pepe. Pomocnik Juventusu nie zwykł marnować takich sytuacji, skwapliwie skorzystał z okazji do zdobycie gola, powiększając przewagę szóstej obecnie drużyny Serie A.












