Ruch Chorzów wygrał na własnym boisku z Zagłębiem Lubin 2:1. Chorzowski zespół przegrywał jednak po pierwszej połowie 0:1 po bramce Szymona Pawłowskiego.
Pierwsze dziesięć minut spotkania było dość spokojne, ponieważ obie drużyny grały w środku pola dość zapobiegawczo. W kolejnych fragmentach pojedynku to Zagłębie miało więcej akcji i mimo gry na wyjeździe starało się prowadzić, jednak nic konkretnego z tego nie wynikło. W szeregach obu zespołów panował chaos, a zawodnicy mieli problem z celnym podaniem piłki na obszarze kilku metrów. W 26. minucie meczu dynamiczny David Abwo minął w dziecinny sposób Igora Lewczuka, a ten, nie myśląc długo, powalił rywala na ziemię, za co obejrzał żółtą kartkę. W 29. minucie Ruch Chorzów wychodził trzech na dwóch, kontratakując po rzucie rożnym Zagłębia, jednak bardzo niedokładnie zagrał Pavel Szultes.

W 31. minucie gola na 1:0 zdobyło Zagłębie Lubin. Po otrzymaniu podania od Adriana Rakowskiego na bramkę Ruchu pomknął Szymon Pawłowski, minął Szyndrowskiego i pewnie pokonał Michala Peskovicia. Na sześć minut przed końcem pierwszej części gry bardzo dobrą akcją popisał się duet Jankowski – Piech, jednak w krytycznym momencie zimną krew zachował Paweł Widanow, który wybił piłkę na rzut rożny. Pierwsza połowa zakończyła się minimalną przewagą i prowadzeniem Zagłębia, choć samo spotkanie rozczarowało.
Już na samym początku drugiej części gry Zagłębie mogło podwyższyć wynik meczu. Rymaniak dograł w pole karne, Szyndrowski odbił piłkę przed szesnastkę, a z dystansu uderzał Szymon Pawłowski, jednak Michal Pesković zdołał wybronić ten strzał, parując futbolówkę na rzut rożny.

W 51. minucie wyrównał Arkadiusz Piech. Bartosz Rymaniak stracił piłkę, dograł w pole karne Marek Zieńczuk, a niepilnowany Piech umieścił futbolówkę w siatce bezradnego Michała Gliwy. W kolejnych minutach gra wyglądała podobnie jak w pierwszej części gry, przez co nie oglądaliśmy klarownych sytuacji bramkowych. W 66. minucie bardzo dobrze w polu karnym Abwo znalazł Jeża, jednak Słowak uderzył zbyt lekko.
W 73. minucie Ruch wyszedł na prowadzenie. Gola po dograniu Starzyńskiego zdobył wprowadzony do gry w przerwie meczu Jakub Smektała. Kolejny raz bardzo źle zachowali się środkowi obrońcy lubińskiego zespołu.











