Stoke City przegrało na własnym stadionie z Liverpool FC 3:5 (2:2) w ramach 21. kolejki Premier League. Dzięki zwycięstwu, „The Reds” wskoczyli na czwartą pozycję w tabeli i mają pięć punktów straty, do prowadzącego Manchesteru City.
Mecz był bardzo emocjonujący i obfitował w wiele zwrotów akcji. Gospodarze zdołali odrobić dwubramkową przewagę Liverpoolu. W drugiej połowie nadal trwała wymiana ciosów, z której lepiej wyszli faworyci spotkania, bowiem wygrali spotkanie. Swój udział w takim wyniku miał sędzia Anthony Taylor, który niesłusznie podyktował rzut karny dla podopiecznych Brendana Rodgersa przy stanie 2:2, a w pierwszej połowie nie zauważył faulu Skrtela.
Już w 5. minucie prowadzenie objęli faworyci. Strzał oddał Cissokho i piłka, po rykoszecie Shawcrossa, trafiła do bramki gospodarzy. W 20. minucie Coutinho groźnie uderzył zza pola karnego, ale minimalnie przestrzelił. Siedem minut później gospodarze powinni zyskać rzut karny, jednak sędzia nie odnotował faulu Skrtela na Shawcrossie. Po kolejnych pięciu minutach Shawcross popełnił fatalny błąd, przeszkadzając własnemu bramkarzowi. Nieporozumienie pewnie wykorzystał niezawodny Luis Suarez. Mimo że do końca pierwszej części gry nie pozostało dużo czasu, podopieczni Marka Hughesa zdołali zniwelować dwubramkową stratę. Najpierw Crouch uwolnił się spod opieki Toure i głową umieścił piłkę w siatce. Chwilę później Charlie Adam kapitalnym strzałem wyrównał wynik spotkania ze swoimi byłymi kolegami. W międzyczasie Coutinho po raz kolejny zdecydował się na strzał, który z najwyższym trudem obronił Butland.
Pięć minut po wznowieniu gry sędzia podyktował „jedenastkę” po rzekomym faulu Wilsona na Sterlingu. Anglik wykazał się aktorstwem, czym nabrał arbitra. Karnego na bramkę zamienił Steven Gerrard. W 65. minucie indywidualną akcją popisał się Coutinho, jednak zabrakło siły w jego uderzeniu. 71. minuta przyniosła kolejną bramkę. Sterling zagrał świetnie do Suareza, który pewnie wykorzystał sytuację. W 79. minucie Kolo Toure mógł zaliczyć bramkę samobójczą, na szczęście piłka minęła słupek. Po czterech minutach jeden z zawodników Stoke podszedł do strzału głową, ale fantastyczną interwencją popisał się Mignolet. W 86. minucie miejscowi zdobyli kontaktową bramkę, autorstwa Waltersa. Minutę później Liverpool wyprowadził nokautujący cios. Sturridge na dwa razy pokonał Butlanda i zapewnił „The Reds” trzy punkty. W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry Crouch znalazł się w dobrej sytuacji, ale piłka po jego strzale odbiła się od słupka. W doliczonym czasie gry Gerrard mógł pokonać własnego bramkarza, ale belgijski golkiper znów wykazał się refleksem.










