Co słychać w Polonii Bytom?


O podnoszeniu się po upadku bytomskiego klubu słów kilka

22 czerwca 2020 Co słychać w Polonii Bytom?

Polonia Bytom po zajęciu ostatniego miejsca w II lidze w sezonie 2016/2017 i – nie ukrywajmy – pełnym problemów sezonie spada z II ligi. Nie zgłasza też drużyny do rozgrywek III ligi, w wyniku czego zaczyna rozgrywki od IV ligi. Myli się pojęcia, gdy mówi się o Polonii jako klubie, który upadł i zaczynał od zera. Jest to błędne stwierdzenie, ponieważ mimo że zaczął od IV ligi, to wcale swoich problemów finansowych nie zażegnał. Polonia dalej miała problemy, a pomóc w tych problemach miała utworzona przez miasto nowa spółka o nazwie Bytomski Sport. Jest to spółka wzorowana na tej, która została utworzona w Tychach.


Udostępnij na Udostępnij na

„Niebiesko-czerwoni”, startując w rozgrywkach, nie mogli nosić nazwy Polonia Bytom, lecz Bytomski Sport. Miała pomóc klubowi wrócić na szczebel centralny i wydostać się z problemów finansowych. Klub nie grał w IV lidze w swojej grupie, jeżeli chodzi o odległość dojazdów na mecze. Zamiast jeździć na mecze do Radzionkowa czy Szombierek, Polonia musiała grać w Bełku, Wilczej czy Goczałkowicach, co jest znacznie większą odległością do przejechania, a co za tym idzie – generuje większe wydatki na dojazdy. Trenerem został Jacek Trzeciak, czyli legenda Polonii Bytom, i to on miał odbudować klub.

Drużyna została wzmocniona paroma zawodnikami z akademii. Do chłopaków z akademii dołączyli zawodnicy doświadczeni, jak: Lachowski, Szyndrowski czy Radzewicz. Polonia pomimo falstartu w pierwszym meczu i drobnych potknięć ostatecznie wygrywa swoją grupę i czekają ją baraże. Jeszcze jesienią klub może używać nazwy Bytomski Sport Polonia Bytom, co dało kibicom nadzieję, że nad klubem wychodzą jasne chmury. Prezydent Bytomia Damian Bartyla zapowiedział, że „Królowa Śląska” będzie miała nowy stadion i zostanie wyremontowane boisko ze sztuczną nawierzchnią. W styczniu okazało się, że nie ma przewidzianego budżetu dla Bytomskiego Sportu, co oznaczałoby definitywny upadek. Na szczęście do tego nie doszło i klub mógł spokojnie się przygotowywać do rundy. Wróćmy do baraży. Polonia grała w nich przeciwko swojemu odwiecznemu rywalowi, którym jest Ruch Radzionków. Miał być to pierwszy krok w powrocie na szczyt. Niestety Polonia poległa w dwumeczu po remisie w Bytomiu 1:1 i porażce w Radzionkowie. Kibice byli rozczarowani, a z klubem pożegnał się Jacek Trzeciak. Zastanawiano się, co będzie dalej.

Drugie podejście do awansu i stanie się ofiarą politycznej gry

Z klubu odeszli m.in. Marcin Radzewicz, Sebastian Dudek czy Marek Szyndrowski. Przyczyną klęski w barażach było niestawianie w dużej ilości na młodzież, która miała pomóc w odbudowie klubu. Nowym trenerem został Marcin Domagała i to on miał za zadanie wprowadzić więcej zawodników młodych z akademii czy z regionu. Do klubu przychodzili także zawodnicy doświadczeni, jak: Maciej Wierzbicki, Łukasz Matusiak czy Mariusz Przybylski. Klub zgodnie z zapowiedzią prezydenta Bartyli o budowie nowego stadionu w nowym sezonie grał na stadionie Szombierek. Niestety stadion nie został zbudowany po wyborach przegranych przez Damiana Bartylę, a stadion popadł w ruinę. Klub i kibice stali się ofiarami politycznej gry ówczesnego prezydenta Bytomia, który zapewniał, że mimo wszystko stadion powstanie. W lidze Polonii szło dobrze pomimo drobnych potknięć na początku sezonu.

Skład co prawda nie był wypełniony młodzieżą, ale powoli każdy młody zawodnik dostawał szansę czy to w meczu, czy w sparingu. Trener Domagała dał szansę pod koniec rundy jesiennej 15-latkowi Mariuszowi Fornalczykowi, który miał być nadzieją klubu. Jasne było, że klub długo nie wróci na stadion przy ul. Olimpijskiej. Nowy prezydent musiał zrobić porządek w spółce i klubie. W listopadzie został przedstawiony także nowy prezes spółki, czyli jednocześnie także klubu. Sławomir Kamiński obiecał, że będą chcieli, aby Polonia wyszła na prostą. Zamknięto budynek klubowy, który popadał od dłuższego czasu w ruinę. Klub niektórych zawodników z akademii wypożyczył, aby oni mogli się ograć w seniorskiej piłce i wrócić do klubu, aby zająć miejsce doświadczonych zawodników.

Polonia ponownie wygrywa swoją grupę w IV lidze i przygotowuje się do baraży o awans przeciwko drużynie LKS-u Czaniec. Z czasem siłą drużyny stali się młodzi zawodnicy, tacy jak Borycka czy Pośpiech. Po zaciętym dwumeczu Polonia awansowała do III ligi. Obydwa mecze były emocjonujące, obydwa zakończone remisami (2:2 i 0:0). Wielka radość kibiców i nadzieja na lepsze jutro po fatalnych czasach. Z czasem zaufano prezydentowi Wołoszowi i prezesowi Kamińskiemu.

Nowy trener, większe zainteresowanie klubem

Ku zaskoczeniu wszystkich kibiców na początku lipca 2019 roku ogłoszono nowego trenera Polonii, którym został Kamil Rakoczy. Trener Rakoczy wcześniej prowadził Ruch Radzionków i to on prowadził ten klub we wspomnianych wyżej barażach. Nie było mu łatwo na początku, ponieważ był traktowany nie jako człowiek, który ma pomóc drużynie, ale jako szkodnik, wróg. Zrobiono wietrzenie szatni. Pożegnano m.in. dwóch kluczowych zawodników u trenera Domagały, czyli Macieja Boryckę i Norberta Bębenka. Nowy trener praktycznie co trening zapraszał juniorów z klubowej akademii. Klub sprowadził dwunastu nowych zawodników. Do Polonii trafiali piłkarze grający na szczeblu centralnym czy zawodnicy z doświadczeniem w III lidze. Drużyna w dalszym ciągu musiała grać na stadionie Szombierek.

W pierwszych dwóch kolejkach zespół Polonii poniósł dwie porażki: z Foto-Higieną Gać i Ślęzą Wrocław. Robiło się nerwowo wśród kibiców. Po pierwszych dwóch meczach pojawiały się krytyczne opinie na temat budowy drużyny i zwłaszcza jej słabej gry. W meczu z MKS-em Kluczbork doszło do przełamania i Polonia po emocjonującym meczu pokonała zespół z Kluczborka 3:2. Drużyna grała coraz lepiej. Mieszanka młodości z doświadczeniem dawała dobry skutek. Kibice zaczęli wierzyć w pracę trenera i drużynę.

Finansowo Polonia wyglądała także coraz lepiej. Wzrosło zainteresowanie wokół „Królowej Śląska” wśród potencjalnych właścicieli. Ponadto klub dostał szansę zarobienia na młodym Fornalczyku, który zaczął być obserwowany przez zespoły z ekstraklasy. Klub po rundzie jesiennej zajmował 3. lokatę w lidze za Ruchem Chorzów i rezerwami Śląska Wrocław. Najlepszym strzelcem został Marcin Lachowski, który w bieżącym roku skończy 39 lat. Polonia zakończyła rozgrywki przez pandemię po jednym spotkaniu na wiosnę przeciwko drużynie z Gaci. Zajęła 2. miejsce w ligowej tabeli, ale apetyt był zdecydowanie większy i przeczuwano, że bytomianie mogą nawet awansować do 2. ligi.

Młodzież i wierni kibice

Jeśli mówimy już o młodzieży, to można rzec, że klub od rozpoczęcia „od nowa” dokonał przemiany od doświadczonego zespołu w IV lidze po zespół młody, uzdolniony w III lidze. Podczas meczu przeciwko Foto-Higienie Gać w rundzie wiosennej średnia wieku pierwszej jedenastki wyniosła 24,81, co w porównaniu z przegranymi barażami z Ruchem Radzionków daje zdecydowanie młodszy skład. Młodych zawodników zaczęły obserwować kluby ze szczebla centralnego, czego przykładem jest Jarosław Czernysz, który zimą trafił do Odry Opole, ale także ostatnio na testy do Motoru Lublin zostali zaproszeni Jakub Czajkowski i Dawid Rudnik.

Trener Rakoczy mówi w wielu wywiadach o tym, że Polonia teraz stawia na młodzież, chce rozwijać młodych piłkarzy i sprzedawać za dobre pieniądze do innych klubów. Jest to droga, którą powinno iść wiele klubów z problemami finansowymi. Młodzież jest przyszłością Polonii i o tym się mówi w wielu wywiadach z działaczami, trenerami czy zawodnikami. Trener Kamil Rakoczy podkreśla, że dla niego zawodnik przychodzący z innego klubu musi być dwa razy lepszy od wychowanka. Stawianie na młodzież podoba się legendom Polonii. Bardzo pozytywnie o koncepcji klubu wypowiadali się m.in. Ryszard Grzegorczyk czy Jacek Trzeciak.

Z klubem wiązane są duże nadzieje, liczy się, że za parę lat, kiedy zażegna problem ze stadionem i znajdzie nowego właściciela, wróci do ekstraklasy. Kibice marzą, by Polonia znowu była wielka i liczę, że się spełnią marzenia tych kibiców, którzy mimo że było źle, nie odwrócili się od swojego klubu i nawet w IV lidze umieli w dużej liczbie pojechać na wyjazd czy licznie dopingować swoją drużynę u siebie, nieważne, czy na „Olimpie” czy na stadionie „Zielonych”. Liczę, że „Królowa Śląska” w nowym sezonie i nieco innym, okrojonym składzie pokaże znowu, że potrafi grać dobrze i będzie wysoko w tabeli.

Komentarze
hm (gość) - 5 miesięcy temu

"Z klubem wiązane są duże nadzieje, liczy się, że za parę lat, kiedy zażegna problem ze stadionem i znajdzie nowego właściciela, wróci do ekstraklasy." - to są nadzieje autora tekstu, czy faktyczna opinia osób związanych z Polonią? Pozdrawiam

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze