W ciągu ostatnich dziesięciu lat polska ekstraklasa miała aż dziewięciu różnych najlepszych strzelców. Niestety, w większości przypadków piłkarze ci byli tylko objawieniem jednego sezonu. W iGol.pl sprawdzamy, jak potoczyły się losy tych graczy po zdobyciu wyżej wymienionego trofeum.
Zdecydowanie najlepiej potoczyła się kariera najlepszego strzelca z sezonu 2009/2010. Robert Lewandowski, bo o nim mowa, spędzał wtedy swój drugi, a zarazem ostatni sezon w barwach Lecha. Po zdobyciu mistrzostwa Polski młodziutki Lewandowski przeszedł za 4,5 mln € do Borussii Dortmund. Już w swoim debiutanckim sezonie „Lewy” wywalczył sobie na rzecz Lucasa Barriosa miejsce w podstawowym składzie. Strzelając 8 bramek, przyczynił się do zdobycia przez Borussię pierwszego od 9 lat tytułu mistrza Niemiec.
13 września 2011 polski snajper zadebiutował w Lidze Mistrzów przeciwko Arsenalowi Londyn, a pierwszą bramkę w tych rozgrywkach strzelił miesiąc później, trafiając do siatki Olympiakosu Pireus. Niestety Borussia nie zdołała wtedy dostać się nawet do Ligi Europy, wygrywając tylko jedno spotkanie w grupie. Na krajowym podwórku spisywali się natomiast znakomicie: Polak strzelał gola za golem, a Borussia po raz drugi z rzędu sięgnęła po tytuł mistrzowski. Lewandowski zakończył sezon z 22 bramkami i 11 asystami na koncie. Więcej trafień od niego mieli tylko Mario Gomez z Bayernu i Klaas-Jan Huntelaar z Schalke 04. Jednocześnie pobił rekord Jana Furtoka, któremu udało się zdobyć tylko 20 goli w jednym sezonie. Wisienką na torcie był Puchar Niemiec, kiedy to w finale z Bayernem Monachium polski napastnik ustrzelił hat-tricka, gwarantując swojemu zespołowi wygraną. Te wyczyny dały mu miejsce w drużynie roku Bundesligi oraz został wybrany najlepszym piłkarzem sezonu.
W sezonie 2012/2013 były piłkarz „Kolejorza” zaczął strzelać jeszcze więcej, a jego zespół zaszedł do finału Ligi Mistrzów, w której nasz napastnik strzelił aż 10 bramek (tylko Cristiano Ronaldo zdobył ich więcej), w tym 4 w jednym meczu w półfinale przeciwko Realowi Madryt. W lidze zaś strzelił o dwie bramki więcej niż rok wcześniej i plasując się w klasyfikacji strzelców tuż za plecami Stefana Kiesslinga, bijąc w międzyczasie kilka rekordów. Niestety w tych latach Borussia nic nie zdobyła, a Bayern Monachium zakończył sezon z potrójną koroną. W swoim ostatnim sezonie w żółto-czarnych barwach Polakowi w końcu udało się zdobyć koronę króla strzelców Bundesligi. Dodatkowo 15 kwietnia 2014 roku zdobył przeciwko VFL Wolfsburg swoją 100. bramkę dla BVB.
W aktualnym sezonie urodzony w Warszawie piłkarz gra w Bayernie Monachium, do którego przeszedł na zasadzie wolnego transferu. „Lewy” nie jest już tak wielką gwiazdą jak w „Borussen”, ale wciąż gra na bardzo wysokim poziomie. Jego zespół utrzymuje się na pierwszym miejscu w tabeli ligi niemieckiej, a ostatnio Bawarczycy wywalczyli awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.














