Centralnyj Sportowyj Kłub Armii – tak brzmi pełna nazwa najbardziej utytułowanego rosyjskiego zespołu XXI wieku. W ciągu ostatnich siedmiu lat „Wojskowi” ani razu nie zeszli z podium Premier Ligi, trzykrotnie kończąc jej rozgrywki na pierwszym miejscu. Co będzie dalej z drużyną po opuszczeniu jej przez głównego twórcę jej sukcesów?
Złote czasy dla CSKA rozpoczęły się w roku 2002, kiedy to w roli pierwszego szkoleniowca zatrudniony został pochodzący z Osetii były młodzieżowy reprezentant ZSRR, Walery Gieorgiewicz Gazzajew. Były świetny radziecki napastnik objął schedę po sprawujących wyjątkowo nieporadnie obowiązki pierwszego trenera Pawle Sadyrinie i Aleksandrze Kuzniecowie i od razu wziął się ostro do roboty. Prowadzona przez niego drużyna, w której grali jeszcze tacy piłkarze, jak Rołan Gusiew, Dmitrij Kiriczenko, Juris Laizans, Rusłan Nigmatullin i Siergiej Siemak, spisywała się bardzo dobrze. Nieoczekiwanie toczyła bardzo wyrównany bój ze znajdującymi się wtedy u szczytu formy Spartakiem i Lokomotiwem, ostatecznie plasując się na drugim stopniu podium. Furorę wśród kibiców „Wojskowych” zrobił odkryty przez nowego szkoleniowca młody rosły obrońca, Aleksiej Bieriezucki. Nikt nie przypuszczał, że to dopiero początek wielkich czasów dla mniej popularnych gospodarzy stadionu Łużniki.

Rok 2003 rozpoczął się dla CSKA wręcz rewelacyjnie – od czterech kolejnych zwycięstw, w których pokonali między innymi na inaugurację debiutującego w Premier Lidze Rubina Kazań oraz broniącego brązowego medalu Spartaka. Moskwianie szli jak burza, pokonując kolejne przeszkody na swojej drodze, co jakiś czas znajdując kogoś, komu jednak udało się zabrać im punkty. Po postawieniu na Aleksieja Bieriezuckiego, Gazzajew postanowił zaufać także jego bratu bliźniakowi, Wasilijowi, rozpoczynając w ten sposób budowę swojej autorskiej drużyny. Co prawda w połowie sezonu złapał ich kryzys, który szybko został przezwyciężony, a maszyna znowu zaczęła pracować tak, jak powinna, i po raz pierwszy od 12 lat „Wojskowi” ponownie wygrali ligę, zdobywając swój pierwszy w historii tytuł mistrza niepodległej Rosji.
Gazzajew, będąc poprzednio selekcjonerem młodzieżowej reprezentacji swojego kraju, postanowił udowodnić, że niedoświadczeni, ale głodni gry i sukcesów piłkarze wcale nie muszą być gorsi od starej gwardii. Od początku 2004 roku wprowadził do składu Brazylijczyka Daniela Carvalho, Chorwata Ivicę Olicia oraz Jewgienija Ałdonina, Jurija Żyrkowa czy Igora Akinfiejewa. Z początku CSKA nie spisywał się rewelacyjnie, z czasem jednak odzyskiwał dawną formę. Po nieudanym dla Rosjan Euro 2004 Gazzajew zamienił „Wojskowych” na Sborną, a stery w Moskwie objął Portugalczyk Artur Jorge. Przygoda z kadrą Waleremu Gieorgiewiczowi nie wyszła, więc wrócił do Moskwy, by odzyskać dla „Czerwono-granatowych” tytuł, który przejął Lokomotiw. Poza tym, dzięki zajęciu trzeciego miejsca w fazie grupowej Ligi Mistrzów, wiosną 2005 roku zagrali w Pucharze UEFA. Niespodziewanie bez większych problemów przechodzili kolejne przeszkody, by w lizbońskim finale zmierzyć się z faworyzowanym Sportingiem. Rosjanie zwyciężyli w wielkim stylu, stając się, łącznie z Gazzajewem, bohaterami całej Rosji. Moskwianie dorzucili do tego mistrzostwo kraju, kończąc sezon w podwójnej koronie.











