Manchester City pokonał na własnym stadionie Aston Villę 4:0 (0:0) w zaległym meczu 29. kolejki Premier League. W tej chwili „The Citizens” prowadzą w tabeli i mają przed ostatnią kolejką dwa oczka przewagi na Liverpoolem. W ostatnim meczu graczom Manuela Pellegriniego wystarczy remis, aby zapewnić sobie mistrzostwo, bez względu na wynik „The Reds”.
Od samego początku na boisku panowała jedna drużyna. Już w 7. minucie Kolarov popędził lewym skrzydłem, wpadł w pole karne i uderzył z ostrego kąta, ale na posterunku był Guzan. Parę minut później Milner w świetny sposób zagrał do Zabalety. Ten spod linii końcowej wycofał piłkę do Yaya Toure. Iworyjczyk uderzył z pierwszej piłki, ale znów perfekcyjnie interweniował golkiper. W 20. minucie Kolarov przeprowadził kolejny rajd lewą stroną i dośrodkował w pole karne, a jeden z jego kolegów próbował piętką skierować piłkę do siatki. Niestety, nie trafił w piłkę.
Później niespodziewanie na chwilę inicjatywę przejęli goście, którzy mieli szansę na strzelenie bramki. Najpierw Weimann dostał podanie na lewym skrzydle i dośrodkował w pole karne. Do piłki dotarł Bowery, ale fatalnie skiksował. Chwilę później Aston Villa ruszyła z kontrą. Weimann ruszył z piłką z własnej połowy, na wysokości „szesnastki” doskoczył do niego Zabaleta. Austriak zamiast próbować dryblingu, zdecydował się od razu na strzał, ale nie trafił w bramkę. Jeszcze przed przerwą „The Citizens” stworzyli sobie kolejne dwie świetne szanse. Yaya Toure świetnie zagrał do wychodzącego na czystą pozycję Zabalety, który w sytuacji sam na sam wyłożył idealnie piłkę do Davida Silvy, ten momentalnie uderzył, ale strzał zdołał zablokować Baker. W doliczonym czasie gry Milner świetnie zagrał wzdłuż bramki, wprost do Samira Nasriego, który fatalnie spudłował z kilku metrów.
Druga połowa rozpoczęła się dość spokojnie. Kwadrans po rozpoczęciu Kolarov kapitalnie uderzał z rzutu wolnego, ale jeszcze lepszą paradę zaliczył Guzan. W 65. minucie gospodarze w końcu wyszli na prowadzenie. Silva prostopadłym podaniem wypuścił Pablo Zabaletę, który zagrał mocną piłkę wzdłuż bramki, gdzie już czekał Edin Dżeko, dopełniając formalności. Siedem minut później Znów Silva znalazł podaniem Zabaletę, który podał na jedenasty metr do Nasriego. Francuz uderzył na bramkę, ale interweniował Guzan, jednak tak, że futbolówka spadła pod nogi Dżeko. Bośniak nie miał żadnych problemów z dokończeniem akcji. Kilka minut przed końcem dobrą kontrę przeprowadzili przyjezdni. Robinson świetnie zgrał piłkę do Weimanna, który uderzył głową. Piłka uderzyła tylko o poprzeczkę, jednak wydawało się, że przekroczyła linię bramkową. Dzięki systemowi „Goal-Line”, arbiter mógł jednak stwierdzić, że trafienia nie było. W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry Yaya Toure z łatwością przedryblował rywali i zagrał przed pole karne do Stefana Joveticia, który technicznym strzałem pokonał Guzana. Tuż przed samym końcem „The Citizens” dołożyli kolejną bramkę. Yaya Toure wyszedł z piłką z własnej połowy i przeprowadził samotny rajd z ogromną szybkością, kończąc go wspaniałym uderzeniem. Bramka „stadiony świata”.










