Do 87. minuty wydawało się, że ten mecz zakończy się remisem 1:1, jednak fatalny błąd Romero spowodował, że Chievo wygrało drugie spotkanie w tym sezonie.
Pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Niezłą okazje do zdobycia gola miał Cyril Thereau, ale jego strzał był zbyt słaby i Sergio Romero spokojnie go wyłapał. Z drugiej strony bardzo silnie uderzał Marcelo Estigarribia, ale Sorrentino dobrą interwencją zbił piłkę do boku.

Chievo, mimo że przez całą pierwszą połowę miało wyższy procent posiadania piłki, to bramkę zdobyło z klasycznego kontrataku. Obrona Sampdorii nie zdążyła ustawić się po szybkim wyjściu z piłką piłkarzy z Werony, Thereau wbił się między dwójkę obrońców, położył na ziemi Romero i pewnym strzałem wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Był to już doliczony czas pierwszej połowy.
W drugiej połowie przebudziła się Sampdoria za sprawą Enzo Maresci. W 61. minucie były zawodnik Sevilli popisał się pięknym strzałem z rzutu wolnego, piłka przeleciała nad murem i trafiła w okienko bramki strzeżonej przez Sorrentino. Niedługo później strzelał Jokić, ale tym razem Romero nie dał się zaskoczyć. Jednak na trzy minuty przed końcem spotkania na strzał z 25 metrów zdecydował się Di Michele, Romero chciał złapać piłkę, jednak ta prześlizgnęła mu się po rękawicach i wpadła do siatki.
Goście nie potrafili odpowiedzieć na to trafienie i mecz zakończył się wygraną piłkarzy z Werony. Dzięki zdobytym trzem punktom Chievo wydźwignęło się ze strefy spadkowej i zajmuje obecnie 16. lokatę.











