Derby Werony zainaugurowały 13. kolejkę Serie A. W spotkaniu Hellasu z Chievo lepsi okazali się goście, wygrywając 1:0. Jedyną bramkę w doliczonym czasie drugiej połowy zdobył Dejan Lazarević.
Oba zespoły ostatni raz rywalizowały ze sobą w rozgrywkach Serie A w 2002 roku. Wtedy lepszą drużyną okazało się Chievo, wygrywając 2:1. Po dwunastu kolejkach ekipa Hellasu plasowała się na wysokim 6. miejscu, mając w dorobku 22 punkty. Natomiast zespół „Latających Osłów” po dwunastu seriach gier zamykał tabelę z zaledwie sześcioma oczkami na koncie. Za faworyta derbów uchodzili gospodarze.

Pierwsza odsłona spotkania rozczarowała sympatyków obu drużyn zgromadzonych na Marc’ Antonio Bentegodi. Najlepszą okazję na zdobycie bramki miał w 17. minucie pomocnik gości, Ivan Radovanović, który oddał silny strzał na siatkę gospodarzy, ale futbolówka po jego uderzeniu przeszła tuż obok. Do przerwy wynik pozostawał bezbramkowy.
Druga odsłona nie różniła się zbytnio od pierwszej. Nadal obie ekipy starały się zmienić wynik meczu, ale bezskutecznie. Gdy spotkanie dobiegało już końca, na ostatnią akcję w tym starciu zdecydowali się goście, którzy to za sprawą Słoweńca, Dejana Lazerevicia, w doliczonym czasie gry strzelili zwycięskiego gola. Dał on cenne trzy punkty Chievo. Kibice „Latających Osłów” mogą teraz chodzić z podniesioną głową po ulicach Werony. Cały mecz na ławce rezerwowych Chievo spędził nasz rodak, Tomasz Kupisz.











