Ostatnie spotkanie 22. kolejki Serie A to pojedynek na dnie tabeli. Popatrzmy, jak wyglądała konfrontacja pomiędzy FC Parma a Chievo Werona.

Obie drużyny znajdują się w dramatycznej sytuacji, okupując strefę spadkową w tabeli Serie A. Parma przed tym spotkaniem, z zaledwie dziewięcioma zdobytymi do tej pory oczkami, znajdowała się na ostatnim, dwudziestym miejscu w zestawieniu najlepszych włoskich drużyn. Różnica pomiędzy strzelonymi a straconymi bramkami wynosiła aż 26 na niekorzyść klubu. Ewentualna wygrana w tym meczu nie spowodowałaby zmiany lokaty w lidze, choć mogłaby dobrze wpłynąć na morale zespołu borykającego się z masą problemów. Czy na grę zawodników wpłynie zmiana właściciela i jego zapowiedź rychłej spłaty zaległych pensji? To pytanie z pewnością zadawali sobie kibice „Ducalich”, analizując przedmeczowe szanse swoich ulubieńców. Ostatnie zwycięstwo w lidze kolektyw zanotował 6 stycznia, wygrywając z AC Fiorentina. Była to 17. kolejka zmagań Serie A. Później kibice Parmy mogli tylko raz oglądać tryumf swoich pupili w krajowym pucharze. Zwycięstwo 2:1 nad Cagliari Calcio było ostatnim dobrym meczem dla podopiecznych Roberto Donadoniego. Ostatecznie zespół z tych rozgrywek wyeliminował idący jak burza Juventus.

Chievo w przedmeczowych ocenach znajdowało się w odrobinie lepszej sytuacji. Dla zespołu „Mussi Volanti” ewentualna wygrana na Ennio Tradini dawała szansę na opuszczenie strefy spadkowej. Przed tym spotkaniem piłkarze Chievo zgromadzili na swoim koncie 17 oczek. Wywiezienie korzystnego rezultatu spowodowałoby skok o jedno miejsce w tabeli. Tymi, którzy zajęliby niechlubne miejsce wśród najgorszej trójki w lidze, staliby się piłkarze Cagliari Calcio. Kibice z Werony, podobnie jak ich rywal, dawno nie mieli okazji do świętowania zwycięstwa swojej drużyny. Skład prowadzony przez Rolando Marana ostatnim zwycięstwem mógł się poszczycić 21 grudnia zeszłego roku. Zwycięstwo to było o tyle symboliczne, iż zespół pokonał swojego największego rywala, Hellas Verona. Później wprawdzie „Żółto-niebiescy” dwukrotnie remisowali swoje mecze, jednak już kolejne spotkania to pasmo porażek. Czy zespół zdoła jeszcze bardziej pognębić przeciwnika, który balansuje nad przepaścią? Na to pytanie kibice poznali odpowiedź, patrząc na zmagania ledwo zipiących drużyn.
Pierwsza połowa obyła się bez bramek, a z jedenastki będącej gospodarzem zrobiła się dziesiątka. Gra toczyła się w większości czasu w środkowej strefie boiska, a piłkarze obu zespołów nie mieli dobrego patentu na przełamanie obrony rywali. Wprawdzie piłkarze Parmy, z Nocerion na czele, oddali kilka groźnych strzałów, jednak żaden nie skończył się zdobytą bramką. Najlepszą okazję do zmiany wyniku miał Schelotto, jednak fatalnie skiksował po otrzymaniu dobrej piłki. Po półgodzinnej grze swoją obecność na boisku postanowił zaznaczyć arbiter tego spotkania. Pan Rocchi „obdarował” żółtym kartonikiem Daniele Galloppa. Piłkarz miał już na koncie jedną kartkę, więc ta zmieniła swój kolor na czerwony. To wzbudziło gwizdy na trybunach, a ukarany zawodnik wdał się w dłuższą dyskusję z sędzią, najwyraźniej nie panując nad swoimi rękoma. Wynik do przerwy nie uległ zmianie, a na boisku co chwilę słychać było gwizdek sędziego, gdyż co chwilę któryś z piłkarzy lądował na murawie.











