Celtic wygrywa Puchar Wembley


Na zakończenie pierwszej edycji towarzyskiego Pucharu Wembley, Celtic Glasgow pokonał Tottenham 2:0 i wygrywa cały turnieju. Dla Szkotów była to próba generalna przed meczami eliminacji Ligi Mistrzów. Anglicy lecą jutro do Chin na kolejne sparingi.


Udostępnij na Udostępnij na

Korespondencja z Wembley

Dwie bramki w pierwszej połowie ustawiły mecz dla Celtiku. Tony Mowbray jest zadowolony z przygotowania swojej drużyny i wierzy w awans do fazy grupowej elitarnych rozgrywek. Przed zespołem Harry’ego Redknappa jeszcze długa droga, aby móc walczyć o miejsce dające awans do europejskich pucharów.

Pierwszą bramkę meczu w 9. minucie strzelił wracający do formy Chris Killen. Napastnik doskonale wyskoczył do dośrodkowania Paula Caddisa z prawej strony i strzałem głową z najbliższej odległości nie dał szans Heurelho Gomesowi. Wyraźny błąd popełnił środek obrony Spurs, gdzie Redknapp ponownie eksperymentował wystawiając Pascala Chimbonde oraz Doriana Dervite’a.

Już cztery minuty później Tottenham mógł wyrównać. Tom Huddlestone wyłuskał piłkę, dopadł do niej Darren Bent i znalazł się sam na sam z Łukaszem Załuską. Polski bramkarz świetnie obronił, wybijając uderzenie na rzut rożny. W 20. minucie Bent ponownie mógł wpisać się na listę strzelców, ale tym razem jego uderzenie głową poleciało w sam środek bramki.

Ataki Spurs nie przynosiły efektów, choć błędy Celtikowi przydarzały się coraz częściej. Po mocnym strzale Huddlestone’a z 20 metrów Załuska wypuścił piłkę przed siebie, ale na jego szczęście był dobrze asekurowany przez partnerów z obrony.

Jak głosi stare porzekadło, niewykorzystane sytuacje się mszczą, i tak też się stało w tym przypadku. W 40. minucie za wysoko ustawiona linia obrony „Kogutów” pozwoliła Georgiosowi Samarasowi przebiec z piłką ponad połowę boiska i z bliskiej odległości strzelić na bramkę Gomesa, który nie miał szans na skuteczną interwencję. Ponownie zawinił źle ustawiony Chimbonda, który nie był w stanie zneutralizować szybkiej akcji gości z Glasgow. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę szansę na dobicie Kogutów miał Killan, ale jego strzał minimalnie minął dalszy słupek bramki Gomesa.

Tuż po wznowieniu gry, Celtic miał kolejną doskonałą okazję aby rozstrzygnąć losy meczu. Paddy McCourt fantastycznie przedostał się przez obronę drużyny z Londynu. Powinno być 3:0, ale strzelił tuż obok zewnętrznej części dalszego słupka.

Inicjatywę zaczęli przejmować podopieczni Harry’ego Redknappa. W 54. minucie doszło do istnego oblężenia bramki Celtów. Choć Roman PawljuczenkoJermain Defoe nie sięgnęli piłki, dopadł do niej Luka Modrić. Mocny strzał Chorwata z poświęceniem zablokował Darren O’Dea. Dobitka Jamiego O’Hary poszybowała wysoko nad bramką Załuski. Chwilę później wychowanek Tottenhamu ponownie miał doskonałą sytuację, ale jego strzał z 14. metrów zatrzymał polski bramkarz.

Szczęście nie sprzyjało Spurs, a Celitic umiejętnie kontrolował grę. W 77. minucie, po jednej z niewielu akcji ofensywnych „Kogutów” w drugiej połowie, Defoe nie był w stanie przeciąć dobrego dośrodkowania Johna Bostocka z lewej strony.

Tottenham Hotspur – Celtic Glasgow 0:2 (0:2)

0:1 Killen 9′; 0:2 Samaras 40′

Tottenham: Gomes (46′ Cudicini) – Hutton (46′ Naughton), Dervite (46′ Corluka), Chimbonda, Asson-Ekotto (46′ Rose) – Lennon (46′ Modrić), Palacios (46′ Livermore) , Huddlestone (76′ Bostock), O’Hara (81′ Obika) – Bent (46′ Pawjuczenko), Keane (46′ Defoe)

Celtic: Załuska – Fox (46′ Conroy), O’Dea, Loovens (46′ Caldwell), Caddis – Crosas, Flood, Mizuno (66′ McGowan), McCourt (66′ Ferry) – Killen, Samaras (66′ McGinn)

Najnowsze