4. kolejka Serie A okazała się przekleństwem dla potentatów. Żaden z zespołów wymienianych w gronie kandydatów do tytułu nie zgromadził kompletu punktów. Podczas weekendu drużyny z czołówki będą chciały nadrobić zaległości.
Kolejkę zaczniemy od debiutu Claudio Ranieriego. Nowy szkoleniowiec Interu Mediolan miał tylko trzy dni na przygotowanie swoich podopiecznych do pojedynku z Bologną. W grę wchodzi jedynie komplet punktów, bo aktualnie „Nerazzurri” znajdują się na 18. miejscu. Tak słabego początku rozgrywek nie pamiętają najwierniejsi mediolańscy kibice. Podobnym dorobkiem punktowym legitymuje się Bologna. Podopieczni trenera Bisollego w środę dość niespodziewanie urwali punkty Juventusowi. Teraz będą powtórzyć swój wyczyn przeciwko Interowi. Jednak mediolańczycy będą podwójnie zmotywowani, więc powinni wreszcie odnieść zwycięstwo.

W sobotę wieczorem wyjątkowo rozegrają się dwa spotkania. Spowodowane jest to faktem, że zarówno Napoli, jak i Milan w przyszłym tygodniu zagrają w Lidze Mistrzów. „Rossoneri” zmierzą się z Ceseną. Przeciwko temu rywalowi powinni łatwo zainkasować komplet punktów. „Koniki Morskie” są jedynym zespołem, który nie może pochwalić się dorobkiem punktowym. Zeszłorocznemu beniaminkowi nie wyszła na dobre zmiana Massimo Ficcadentiego na Marco Giampaolo. Nowy szkoleniowiec nie potrafi znaleźć złotego środka w ustawieniu swojej drużyny. Zdziesiątkowany przez kontuzje Milan może być pewny wygranej. Takiej pewności nie może mieć Napoli, które podejmie Fiorentinę. Podopieczni Sinisy Mihajlovicia zgromadzili 6 oczek, a więc tyle samo co ich najbliżsi rywale. W drużynie z Florencji pierwsze skrzypce gra trio napastników Cerci-Gilardino-Jovetić. Serbski trener wreszcie może być zadowolony ze swojej siły rażenia. Nie gorzej jest w obronie. Tam obrona oraz pozycja bramkarza jest solidna. Artur Boruc pewnie czuje się jak niekwestionowany numer jeden. Umiejętności Polaka sprawdzi Edinson Cavani. Na tego zawodnika defensorzy muszą szczególnie uważać. Zapowiada się bardzo interesujący mecz. Jednak można odnieść wrażenie, że „Azzurri” na własnym stadionie mogą być nie do pokonania.
W niedzielę o godzinie 12:30 swoje spotkanie zagra lider z Genoi. „Gryfy” zaliczyły tylko jedną wpadkę, która miała miejsce w pierwszej kolejce. Od tamtej pory grają znakomicie. Duża w tym zasługa Rodrigo Palacio, który stał się absolutnym liderem drużyny ze stolicy Ligurii. Chievo jak to Chievo – gra w kratkę. Podopieczni Domenico Di Carlo to zespól nieobliczalny. Na pewno ich siłą jest własne boisko. Dlatego należy spodziewać się zaciętej rywalizacji. W niedzielne popołudnie najciekawszym meczem będzie spotkanie Catanii z Juventusem. Oba zespoły w tygodniu odnotowały wpadkę, za którą teraz będą chciały się zrehabilitować. „Juve” wydaje się głodne zwycięstw i powinno od początku rzucić się na Sycylijczyków. Z kolei podopieczni Vincenzo Montelli grać będą wyrachowany futbol. Dla nich sukcesem będzie każdy zdobyty punkt. Równie interesująco zapowiada się pojedynek Lazio z Palermo. Jedni i drudzy nie stronią od gry ofensywnej, więc w tym spotkaniu powinno paść dużo bramek. Rzymianie mają w swoich szeregach bramkostrzelny duet Klose-Cisse. W Palermo wystarczy jeden Miccoli, by zrobić zamieszanie w defensywie przeciwnika. Na Sardynii Cagliari zmierzy się z Udinese. Oba kluby bardzo dobrze rozpoczęły sezon i jak na razie dają wiele radości swoim kibicom. „Zebrette” wciąż zdecydowanie stawiają na atak. Nawet w ostatnim meczu przeciwko Milanowi podopieczni trenera Guidolina odważnie szturmowali bramkę Abbiatiego. Oczywiście pierwsze skrzypce grał Antonio Di Natale. Cagliari w środę dzielnie walczyło z Palermo, ale ostatecznie musiało przełknąć gorzką pigułkę. W niedzielę niewykluczone, że to zawodnicy trenera Ficcadentiego będą cieszyć się ze zwycięstwa.











