Bramkarz drużyny Realu Madryt, który wczoraj poległ na własnym terenie z włoskim Juventusem, opowiada o swoim fatalnym błędzie, przy którym Królewscy stracili drugiego gola.
Hiszpanie, którzy przegrali mecz rewanżowy ze Starą Damą 0:2 i to jeszcze na Santiago Bernabeu, są teraz w gorszej sytuacji: mają zaledwie dwa punkty przewagi nad Zenitem, który jest na trzeciej pozycji.
W meczu 4. kolejki LM do Madrytu zawitali podopieczni Claudia Ranieriego, którzy „rozwalili” Los Blancos 0:2. Drugi gol padł z rzutu wolnego po fatalnym, wręcz szkolnym błędzie bramkarza Realu – Ikera Casillasa. Golkiper reprezentacji Hiszpanii nie ukrywa, że to był jego błąd. Twierdzi, że instynktownie zrobił krok w lewo, co wykorzystał Del Piero, strzelając w prawą stronę – w tym momencie numer jeden w bramce Królewskich musiał skapitulować.
Powiedział również, że nie można mieć żalu do nikogo innego poza nim o stratę tego gola. Przypomnijmy jeszcze, że dwa tygodnie temu Real jechał do Włoch i tam również przegrał z turyńską ekipą.










