Michael Carrick wyznał, że jest coraz bardziej sfrustrowany brakiem gry w pierwszej jedenastce Manchesteru United. We wtorek 29-latek rozegrał mecz w drużynie rezerw.
Pomocnik nie cieszy się zbyt wielką ilością minut spędzanych na boisku. W zeszłym sezonie, w ostatnich ośmiu meczach ligowych, od pierwszej minuty wystąpił on tylko w jednym spotkaniu. Co ciekawe, Carrick wybiegł na boisko w meczu o Tarczę Wspólnoty, chociaż dopiero wracał do pełni formy po kontuzji kostki, lecz nie miał podobnej przyjemności w bieżącym sezonie ligowym.
Zawodnik rozegrał we wtorek mecz z drużyną rezerw i jest już sfrustrowany ciągłym śledzeniem rozwoju wydarzeń z ławki. Wie jednak, że klub czeka długi i ciężki sezon, wobec czego z pewnością dostanie swoją szansę na zaimponowanie Fergusonowi i odzyskanie miejsca w składzie.
– Brak gry jest oczywiście frustrujący, lecz przed nami długi sezon, a ja jestem świadomy tego, jak silny mamy skład. Wszystko sprowadza się do bycia cierpliwym i próby powrotu do drużyny. Menadżer ufa swojemu składowi, a my ufamy sobie – wyznał Carrick dla „Manchester Evening News”. – Będzie ciężko, zresztą jak ma to co roku miejsce, ale takie już jest to wyzwanie. To z tego powodu wszyscy jesteśmy w takim klubie jak United. Wchodząc w nowy sezon, zawsze jesteśmy pewni, że możemy wygrać wszystkie rozgrywki, w których uczestniczymy.










