Inter Mediolan zremisował na wyjeździe z Brescią 1:1. Gościom prowadzenie dał w 18. minucie Samuel Eto’o, a wyrównał w 85. Andrea Caracciolo. Caracciolo był zresztą głównym aktorem tego widowiska. Przed bramką nie wykorzystał kilku dobrych okazji, a po niej nie trafił z rzutu karnego i zdążył jeszcze przedwcześnie wylecieć z boiska.
Spotkanie to lepiej rozpoczęli piłkarze Brescii. Pięć minut po pierwszym gwizdku arbitra dobrą okazję do zdobycia bramki miał Perparim Hetemaj, lecz uderzył niecelnie. Po dwóch minutach szansę miał również Jonathan Zebina, ale jego strzał zablokowali obrończy Interu. Gospodarze nie rezygnowali z kolejnych ataków. Dobrą główkę Andrei Caracciolo zdołał wybronić Julio Cesar. Chwilę później pierwszą dobra sytuację mieli podopieczni Leonardo, Wesley Sneijder jednak nie trafił w światło bramki. Początek meczu toczył się w bardzo szybkim tempie, na strzał Holendra Brescia odpowiedziała uderzeniem Gaetano Berardiego, które również nie znalazło drogi do bramki. Podobnie było także z próbą Yuto Nagamoto pod koniec pierwszego kwadransa gry.

W 18. minucie pojedynku goście wyszli na prowadzenie. Stało się to za sprawą Samuela Eto’o, który pokonał Michele Arcariego. Asystę przy golu Kameruńczyka zaliczył Andrea Ranocchia. Inter próbował pójść za ciosem. Dwie minuty później szansę na podwyższenie rezultatu miał Goran Pandev, lecz Macedończyk nie trafił w światło bramki. Rozregulowane celowniki mieli również Sneijder i Dejan Stanković. Dziesięć minut przed końcem pierwszej połowy niecelnie uderzał także Caracciolo, a kilka chwil po nim podobnie zachował się Panagiotis Kone. Tuż przed przerwą okazję zmarnował jeszcze Alessandro Diamanti i to Inter schodził na przerwę przy jednobramkowym prowadzeniu.
Także drugą część gry gospodarze zaczęli bardzo dobrze. W ciągu dwóch pierwszych minut dwie dobre okazje miał Caracciolo. Najpierw głową uderzył ponad bramką, a chwilę później jego strzał z bliskiej odległości obronił Julio Cesar. Inter odpowiedział uderzeniem Sneijdera z rzutu wolnego, które jednak także nie znalazło drogi do bramki, a trafiło jedynie w słupek. Po chwili swoją okazję miał Kone, ale jego strzał z około 30 metrów był niecelny. Po upływie pierwszego kwadransa gry drugiej połowy Julio Cesar wygrał kolejny pojedynek z Caracciolo, ratując tym samym swój zespół przed utratą bramki. Po drugiej stronie boiska Arcari okazał się natomiast lepszy od Pandeva. W 70. minucie spotkania następną dobrą okazję miał Sneider, lecz kolejną dobrą interwencją popisał się Arcari.
Kilkadziesiąt sekund później holenderski pomocnik Interu miał znowu szansę na podwyższenie rezultatu, ale tym razem uderzył nad poprzeczką. Niepowodzeniem zakończyła się również kolejna z prób Pandeva, po raz kolejny dobrze bronił bramkarz gospodarzy. Niezwykle ciekawa była końcówka pojedynku. Pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry do wyrównania po dośrodkowaniu z rzutu rożnego doprowadził Caracciolo. Cztery minuty później Ivan Cordoba faulował w polu karnym Edera, za co został wyrzucony z boiska, a gospodarze otrzymali rzut karny. W tym kluczowym momencie Caracciolo zawiódł, a jego uderzenie obronił Julio Cesar. Już w doliczonym czasie gry Caracciolo faulował Sneijdera i z powodu drugiej żółtej kartki musiał opuścić boisko. Ostatecznie Brescia zremisowała u siebie z Interem 1:1. A Caracciolo jest doskonałym przykładem na to, jak wiele może stać się w ciągu kilku minut przy udziale jednego piłkarza.










