Sobota miała owocować w Serie A mnóstwem bramek, a tymczasem w dwóch spotkaniach strzelano nie tak wiele, bo po dwie. Juventus dwoma golami przewagi pokonał Chievo, a remis 1:1 zanotowały ekipy Fiorentiny i Parmy.
Bardzo dobrze radząca sobie w tym sezonie Fiorentina była zdecydowanym faworytem spotkania w Parmie. Oczekiwaliśmy w nim wielu bramek, jednak obie drużyny pod tym względem rozczarowały. Początek meczu należał do gości, którzy swą przewagę udokumentowali w 20. minucie za sprawą fantastycznego gola Roncaglii. Później jednak także gospodarze dochodzili do sytuacji strzeleckich. To jednak nie przynosiło bramek aż do ostatnich minut tego spotkania. W 88. minucie „Viola” tak właściwie powinna przypieczętować swe zwycięstwo. Nieodpowiedzialnie w swym polu karnym zachował się Poli, który za faul został „nagrodzony” czerwoną kartką, dając przy tym gościom prezent w postaci „jedenastki”. Ale z tego prezentu nie skorzystał pewny jak dotąd punkt Fiorentiny, a więc Jovetić. To zemściło się na Czarnogórcu i jego kolegach, bo w doliczonym czasie gry to dla Parmy został odgwizdany rzut karny. Joveticiowi pokazał, jak strzelać tego typu bramki, Valdes, który tym samym dał gospodarzom cenny punkt.
Parma – Fiorentina 1:1
0:1 Roncaglia 20.
1:1 Valdes (k.) 90.
Niestety wielu goli nie zobaczyliśmy także w spotkaniu z udziałem mistrza Włoch. Juventus, który podejmował u siebie słabe Chievo, nie miał zamiaru forsować tempa i minimalnym nakładem zdobył trzy punkty w tym meczu. Gospodarze męczyli się przez całą pierwszą połowę, ale na szczęście w drugiej części pojedynku już przebudził się Quagliarella, który w pięć minut zaliczył dublet i ucieszył fanów zgromadzonych na Juventus Stadium. Włoski napastnik najpierw popisał się świetnym uderzeniem z nożyc, a chwilę później pokonał Sorrentino w sytuacji sam na sam.
Juventus Turyn – Chievo Werona 2:0
1:0 Quagliarella 63.
2:0 Quagliarella 68.










