Po przerwie spowodowanej ubiegłotygodniową tragedią podczas jednego z meczów Serie B włoska liga znów powraca. I to w dość nietypowej odsłonie, bo już cztery mecze rozegrano w sobotę. Padło w nich niewiele, bo tylko siedem bramek. Średnia zatem mało imponująca, tylko 1,75 bramki na mecz.
Najwięcej pod względem strzelonych bramek działo się w Parmie. Tamtejsza drużyna mierzyła się dziś z Cagliari. Mecz mogłoby się wydawać wyrównany, a jednak strzelali tylko gospodarze. Wynik spotkania w pierwszej połowie otworzył Giovinco. Kolejne dwa trafienia oglądaliśmy już w drugiej części meczu, obydwa z rzutów karnych. Skutecznie egzekwowali je Floccari oraz Okaka Chuka.
Parma – Cagliari 3:0
1:0 Giovinco 24′
2:0 Floccari (k.) 73′
3:0 Okaka Chuka (k.) 90’
W spotkaniu rozgrywanym w Neapolu, gdzie zawitała dziś Novara, padło o jedno trafienie mniej niż w Parmie. Co ciekawe, wynik meczu rozstrzygnięty został już w pierwszej połowie. Wtedy też na listę strzelców wpisywali się Cavani oraz Cannavaro.
Napoli – Novara 2:0
1:0 Cavani 21’
2:0 Cannavaro 37’
Do bardzo interesującego zjawiska doszło w dzisiejszych meczach, bo jak się okazuje bramki zdobywali tylko gospodarze, a żaden z czterech przyjezdnych klubów nie potrafił sforsować obrony przeciwników. Tak też było w rywalizacji Catanii z Atalantą. Gospodarze pierwszą bramkę zdobyli w 31. minucie, a na swoje konto zapisał ją sobie Gomez. Na pięć minut przed końcem gości dobił jeszcze Seymour.
Catania – Atalanta 2:0
1:0 Gomez 31’
2:0 Seymour 85’
W spotkaniu pomiędzy Chievo Werona a Udinese goście bramek także nie zdobywali, ale i gospodarzom zabrakło skuteczności, stąd bezbramkowy remis. Warto zobaczyć jednak między innymi niewykorzystany rzut karny przez Cyrila Thereau.
Chievo Werona – Udinese 0:0










