W drugim dniu zmagań we włoskiej Serie A rozegrano o dwa spotkania więcej niż wczoraj, więc i bramek strzelono więcej. Oglądaliśmy dziś 17 trafień, co daje solidną średnią 2,8 bramki na mecz. Licząc średnią z całej kolejki, wychodzi niemal 2,5 gola na jedno spotkanie.
Gdzie w niedzielę było najciekawiej? Zdecydowanie w Genui, do której przyjechała Siena. Tam padło aż pięć goli! Spotkanie niepodważalnie zdominowali goście, którzy już po pierwszej połowie prowadzili trzema bramkami. Dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Brienza, a jedno trafienie dołożył Destro. Tuż po przerwie wynik podwyższył jeszcze Giorgi. Co ciekawe, chwilę później mecz przerwano na około 40 minut z powodu afery koszulkowej wywołanej przez ultrasów Genoi. Przerwa ta lepiej przysłużyła się gospodarzom, którzy na dziesięć minut przed końcem zdobyli honorowego gola po samobójczym trafieniu Del Grosso.
Genoa – Siena 1:4
0:1 Brienza 17’
0:2 Destro 19’
0:3 Brienza 37’
0:4 Giorgi 49’
1:4 Del Grosso (sam.) 79’
Wiele działo się również w Cesenie. Tamtejsza drużyna walcząca o utrzymanie, a raczej już pogodzona z upadkiem, zagwarantowała nam wiele emocji w starciu z Palermo. Zgodnie z planem w 20. minucie na prowadzenie wyszli goście, dla których bramkę zdobył Bertolo. Jednak już po ośmiu minutach wygrywali gospodarze. Najpierw bramkę strzelił Santana, a dwie minuty później na 2:1 trafienie zaliczył Rennella. Jednak jeszcze przed prezerwą do remisu doprowadził Silvestre. I to tyle jeśli chodzi o dorobek strzelecki obu drużyn w tym spotkaniu, bo w drugiej połowie wynik nie uległ już zmianie.
Cesena – Palermo 2:2
0:1 Bertolo 20’
1:1 Santana 26’
2:1 Rennella 28’
2:2 Silvestre 45’
Rozczarowało za to spotkanie z udziałem wicelidera Serie A. Milan rzutem na taśmę zdobył jeden punkt w rywalizacji z Bologną. Remis dla grającego u siebie Milanu uratował w samej końcówce Ibrahimović. Goście zaś bramkę dającą im prowadzenie zdobyli jeszcze w 26. minucie meczu, a zapisał ją na swoje konto Ramirez.
Milan – Bologna 1:1
0:1 Ramirez 26’
1:1 Ibrahimović 90’
Gwarantująca zazwyczaj niezwykłe emocje para Lazio – Lecce tym razem rozczarowała. Dość wspomnieć, że pierwsza bramka padła dopiero w 82. minucie. Wtedy też gola na 1:0 dla Lazio zdobył Matuzalem. Przyjezdni zdołali jednak odpowiedzieć i dzięki bramce Bożinowa w ostatniej minucie spotkania wywieźli z Rzymu istotny punkcik.
Lazio Rzym – Lecce 1:1
1:0 Matuzalem 82’
1:1 Bozhinov 90’
Co by nie mówić, najwięcej emocji dostarczył nam hit tej kolejki, a więc spotkanie Juventusu z Romą. Mimo że nie padło pięć bramek czy więcej, to nie liczy się ilość, a jakość. To też udowodnili zawodnicy „Starej Damy”, którzy strzelali w ostatnim meczu tej serii fenomenalne bramki. Pierwsze dwie już po ośmiu minutach gry na swe konto zapisał Vidal. Jeszcze przed 30. minutą kolejną bramkę dołożył Pirlo, a gwóźdź do trumny Romy wbił zaraz po przerwie Marchisio.










