Kolumbia pokonała w ostatnim swoim meczu grupowym Boliwię 2:0 i z pierwszego miejsca w grupie awansowała do ćwierćfinału. Obie bramki jeszcze w pierwszej połowie strzelił napastnik FC Porto, Radamel Falcao. O drugie zaś miejsce w grupie A walczyć będą w jutrzejszym spotkaniu Argentyna i Kostaryka.
Mecz rozpoczął się sennie, żadna z ekip nie próbowała szarpnąć tempa gry. Kolumbijczykom jeden punkt dawał pewny awans do następnej rundy i to ich rywale musieli zaryzykować. Na pierwszy efektowniejszy drybling w 10. minucie zdecydował się Carlos Arce, lecz pomocnik Boliwii po minięciu kilku rywali bardzo niedokładnie podał w „szesnastce” do partnera i obrońcy „Los Cafeteros” nie mieli problemów z odebraniem piłki.

Od tego momentu zrobiło się dużo ciekawiej, lecz pod drugą bramką. Po kwadransie gry Radamel Falcao otworzył wynik. Snajper FC Porto otrzymał wyśmienite prostopadłe podanie i w sytuacji sam na sam nie miał problemów z pokonaniem Carlosa Ariasa.
Taki rezultat dawał grającym w żółtych koszulkach Kolumbijczykom pewne pierwsze miejsce w grupie, niezależnie od rozstrzygnięcia rywalizacji Argentyna – Kostaryka, lecz nie zamierzali na tym poprzestawać. Nadal nie preferowali zbytniego naporu na przeciwną bramkę, jednak każde przejęcie piłki skutkowało niebezpiecznym kontratakiem.
W jednym z nich pędzący Adrian Ramos został przewrócony w polu karnym i arbiter nie miał wątpliwości przy wskazywaniu na jedenasty metr. Do uderzenia przymierzył się Falcao i po raz drugi wpisał się na listę strzelców. „Zieloni” z Boliwii byli w tragicznej sytuacji.
Po podwyższeniu rezultatu Kolumbijczycy ruszyli w stronę ławki rezerwowych, by przed całym światem pokazać, że pamiętają o Davidzie Ospinie, podstawowym bramkarzu reprezentacji, który nie pojechał na Copa America z powodu kontuzji. Piłkarze zaprezentowali koszulkę z nazwiskiem golkipera francuskiej Nicei.

Świetną okazję na trzecią bramkę dla swojego zespołu miał jeszcze przed przerwą Ramos. Boliwijska obrona przy jednym z dośrodkowań zupełnie zapomniała o kryciu swoich rywali, lecz piłkarz Kolumbii nie popisał się precyzją przy swojej główce. Ostatnią wartą odnotowania okazją był strzał z wolnego Camposa, z którym problemów nie miał jednak golkiper „Los Cafeteros”.











