Bytovia Bytów ma za sobą jedne z najgorszych dwunastu miesięcy w swojej historii. Klub po kilku latach gry pożegnał się ze szczeblem centralnym, a w lipcu zmarł jego prezes. Teraz „Czarne Wilki” starają się powoli wychodzić na prostą.
Zespół z Kaszub przez ostatnich siedem lat występował na szczeblu centralnym. Po awansie do I ligi w 2014 roku plany Bytovii były naprawdę ambitne, bo sięgały awansu do ekstraklasy. Tak naprawdę nigdy nie udało się jednak nawet zbliżyć do tego celu. Między innymi z tego powodu w maju 2018 roku ze sponsorowania klubu wycofała się firma Drutex.
Od tamtego czasu „Czarne Wilki” miały problem ze spięciem swojego budżetu. W sezonie 2018/2019 drużynie nie udało się utrzymać w 1. lidze, natomiast w kolejnych rozgrywkach zagrała w barażach o powrót na drugi szczebel rozgrywkowy. Nawarstwiające się długi spowodowały jednak, że w tym roku Bytovia ostatecznie pożegnała się ze szczeblem centralnym.
Co więcej, nie przystąpiła ona do rozgrywek trzecioligowych. Włodarze klubu uznali, że nie są w stanie finansowo sprostać jej wymaganiom, dlatego najlepszym rozwiązaniem będzie powolna odbudowa od 4. ligi. Jednocześnie zdecydowano się na wycofanie z rozgrywek rezerw występujących dotychczas w słupskiej klasie okręgowej.
Bytovia przeżyła tragedię
Bytovia pod koniec lipca przeżyła dodatkowo wielką tragedię. Walkę z nowotworem przegrał bowiem zaledwie 24-letni prezes klubu Przemysław Gawin. Były rzecznik klubu zaledwie miesiąc wcześniej został powołany na to stanowisko, zastępując na nim Tomasza Baranowskiego.
Cechą charakterystyczną Bytovii od czasu wycofania się Drutexu są zresztą częste zmiany na stanowisku prezesa. Od 2010 roku klubem kierował Janusz Wiczkowski, który przez niektórych sponsorów oskarżany jest o nieprzejrzyste zarządzanie finansami. Z tego powodu w lipcu ubiegłego roku z kierowania „Czarnymi Wilkami” zrezygnował Zygmunt Krzysztof Dyks.
Po śmierci Gawina przez kilka miesięcy obowiązki prezesa pełnił Łukasz Telesiński. Pod koniec listopada wybrano ostatecznie nowe kierownictwo Bytovii, na której czele przy pełnym poparciu pozostałych działaczy stanął dotychczasowy sekretarz klubu i były szef jego marketingu, Krystian Błank.











