Od kilku tygodni we Francji trwa głośna afera dotycząca wypowiedzi Willy’ego Sagnola, trenera Gironodins Bordeaux. Były reprezentant „Trójkolorowych” wypowiedział swoje mocno kontrowersyjne zdanie o afrykańskich piłkarzach, czym wywołał niemałe oburzenie nie tylko w światku piłkarskim, ale również wśród organizacji walczących z rasizmem. Od czerwca 2014 roku Willy Sagnol jest trenerem Girondins de Bordeaux, który występuje we francuskiej Ligue 1. Ma ona to do siebie, że można w niej spotkać istną mieszankę narodowościową. Główną część tej grupy stanowią piłkarze z Afryki, którzy co dwa lata opuszczają na ponad miesiąc swoje kluby i udają się na Puchar Narodów Afryki reprezentować swoje kraje. Właśnie o absencji zawodników Bordeaux, spowodowanej wyjazdem na PNA, miała być rozmowa szkoleniowca „Żyrondystów” z dziennikarzem francuskiego dziennika „Sud-Ouest”. Przy okazji została poruszona kwestia, która nie mogła obejść się bez licznych reakcji.
Recepta na absencje afrykańskich piłkarzy
Bordeaux w styczniu i lutym najprawdopodobniej nie będzie mogło w stu procentach liczyć na siedmiu zawodników, którzy wezmą udział w Pucharze Narodów Afryki 2015. W tej grupie znajdą się m.in. bardzo ważni dla Sagnola piłkarze jak chociażby senegalski obrońca i kapitan zespołu, Lamine Sane, tunezyjski pomocnik Wahbi Khazri czy napastnik Cheick Diabate z Mali. Były reprezentant Francji nie jest zadowolony tym faktem, co można było odczuć z wypowiedzianych przez niego słów.
– Dopóki będę trenerem, to do Bordeaux przychodzić będzie dużo mniej afrykańskich piłkarzy, ponieważ nie mam ochoty co dwa lata być w sytuacji, w której 12 moich zawodników wyjeżdża z klubu na dwa miesiące podczas trwania sezonu.
To jeszcze dałoby się przeżyć, bo chyba większość szkoleniowców, którzy mają w swoich składach wielu Afrykańczyków, tak myśli, choć tego nie mówi. Sagnol nie obwijał w bawełnę i szczerze powiedział co ma zamiar zrobić, aby w jak najmniejszym stopniu na absencji piłkarzy z „Czarnego Lądu” traciła drużyna.
Nieprzemyślane słowa Sagnola
Gdy na tym została zakończona rozmowa z Sagnolem to nie byłoby dzisiaj w ogóle tego tematu. Były piłkarz Bayernu Monachium zaczął jednak mówić o zaletach i, niestety, wadach piłkarzy z Afryki.
– Zaletą afrykańskiego piłkarza jest to, że jest tani, kiedy go kupujemy, przygotowany do generalnej walki na boisku oraz możemy go zakwalifikować do silnych. Ale piłka nożna to nie tylko to. Futbol to również technika, inteligencja i dyscyplina. Potrzebne jest wszystko.
Ta wypowiedź została odebrana bardzo negatywnie w środowisku sportowym, a jeszcze bardziej negatywnie w aspekcie społecznym. Faktem jest, że głównym atutem Afrykańczyków jest siła, szybkość i moc, jednakże piłkarskim ekspertom nie spodobało się, że Sagnol wrzuca wszystkich afrykańskich zawodników do jednego worka, ujmując im przede wszystkim inteligencji i dyscypliny. Nikt przecież nie może Drogbie zarzucić braku dyscypliny, który nawet jako prawy obrońca potrafi odnaleźć się na boisku w barwach Chelsea Londyn.











