Fatalnie rozpoczął się nowy rok dla Juventusu. „Stara Dama” uległa Parmie 1:4 i była to najwyższa porażka z tym klubem w historii. Katem turyńczyków okazał się Sebastian Giovinco. Swoje trzy grosze dorzucił też inny były gracz Juventusu, Raffaele Palladino.
W pierwszym w tym roku meczu Serie A spotkały się drużyny Juventusu oraz Parmy. Spotkanie było bardzo ważne dla gracza „Gialloblu”, Sebastiana Giovinco, który przed sezonem został wypożyczony z Turynu. Skrzydłowy chciał udowodnić, że włodarze „Starej Damy” popełnili błąd. Jednak mecz zaczął się niemiłym akcentem. W starciu z dwoma obrońcami Parmy ucierpiał Fabio Quagliarella. Napastnik długo nie podnosił się z murawy i boisko opuścił na noszach. Po grymasie bólu na jego twarzy można wnioskować, że kontuzja może być naprawdę poważna. W dalszej części gra tylko się zaostrzyła. Apogeum brutalności zostało osiągnięte w siedemnastej minucie. Wówczas Paci przewracając się, nadepnął na udo Felipe Melo. Brazylijczyk w odpowiedzi kopnął obrońcę gości w twarz. Sędzia De Marco nie miał innego wyjścia, jak pokazanie Felipe Melo czerwonej kartki. Dla pomocnika było to już piąte wykluczenie w historii występów w Serie A.

Na pierwszy strzał musieliśmy czekać do 22. minuty. Z dystansu uderzył Valiani, ale Storari pewnie wyłapał piłkę. W odpowiedzi Juventus miał świetną okazję. Z rzutu wolnego strzelał Alessandro Del Piero. Strzał kapitana był jak zwykle na tyle nieprzyjemny dla bramkarza, że ten wypuścił futbolówkę z rąk. Zdołał ją złapać na linii bramkowej, ale Chiellini wbił piłkę do siatki. Sędzia uznał, że w tym momencie został popełniony faul na Mirante i nie uznał bramki. Dalsza część meczu należała do Parmy. W 30. minucie z dystansu uderzał Dzemaili, ale świetną paradą popisał się Storari. Bramkarz tę interwencję przypłacił drobnym urazem, bo od tamtej pory, co chwilę rozmasowywał swoje ramię.
Goście doczekali się swojego momentu w 41. minucie. Dośrodkowanie z prawej flanki Zaccardo trafiło wprost na głowę Gobbiego. Pomocnik uderzył fantastycznie, ale jeszcze lepiej zachował się golkiper Juventusu. Jednak do piłki szybko dobiegł Giovinco, który strzałem pod poprzeczkę nie dał szans Storariemu. Po strzelonej bramce „Mrówka Atomówka” nie manifestował swojej radości, ale z jego twarzy można było wyczytać nieskrywaną satysfakcję. Do przerwy wynik się nie zmienił, a schodząc do szatni trener, Luigi Del Neri, miał wiele do wyjaśniania sędziemu De Marco.
Druga połowa rozpoczęła się katastrofalnie dla Juventusu. Prawą stroną świetnie przedarł się Valiani i dośrodkował w pole karne. Tam z piłką minął się Sorensen, a ta trafiła pod nogi Giovinco. Były gracz Juventusu takich okazji nie zwykł marnować. Tą bramką udowodnił działaczom „Starej Damy”, iż popełnili błąd, wypożyczając go do Parmy. Stracony gol nieco podłamał gospodarzy i przez kilkanaście minut próbowali otrząsnąć się z szoku.











