Raymond Domenech to jeden z niewielu trenerów, którzy po nieudanych Mistrzostwach Europy nie stracił pracy. Jednak „co się odwlecze, to nie uciecze” i selekcjoner reprezentacji już dzisiaj może pożegnać się ze swoim stanowiskiem.
Fatalny występ „Trójkolorowych” na turnieju w Austrii i Szwajcarii, słabe spotkanie z Austrią, przegrane 1:3 – to wszystko sprawiło, że kibice i działacze we Francji domagają się jego głowy. Słynący z zamiłowania do wróżb trener musi jakoś wpłynąć na swój zespół. Od dawna mówi się, że Domenech, ustalając skład na dany mecz, kieruje się horoskopem. Biorąc pod uwagę ostatnie wyniki drużyny francuskiej, wydaje się, że selekcjoner albo zmienił taktykę, albo nie jest najlepszy w czytaniu horoskopów. Francja dzisiaj rozegra mecz z drużyną Serbii. Jeśli na własnym stadionie „Trójkolorowi” nie wygrają spotkania, możemy być pewni, że za kilka dni poznamy nowego selekcjonera reprezentacji Francji.









