Sergio Busquets znalazł się na celowniku londyńskiej Chelsea. Barcelona jednak nie chce się rozstawać z perspektywicznym zawodnikiem.
24-latek wpadł w oko włodarzom londyńskiego klubu, który po świetnym starcie sezonu złapał lekką zadyszkę i obecnie zajmuje trzecią lokatę w lidze angielskiej. Roman Abramowicz nie jest jedyną osobą, która chciałaby widzieć w swojej drużynie utalentowanego pomocnika – kibice także nie mieliby nic przeciwko takiemu wzmocnieniu drużyny.
Busquets nie zawsze może liczyć na miejsce w pierwszym składzie Barcelony, klubu, który słynie z doskonałej linii pomocy, co nie zmienia faktu, że szkoleniowiec hiszpańskiej drużyny nie chce oddać swojego zawodnika, nawet za proponowane 30 milionów funtów.
Sam piłkarz dementuje wszelkie plotki, twierdząc, że w Barcelonie żyje i gra mu się bardzo dobrze. Wysłannicy Chelsea oglądali piłkarza w akcji już kilka razy, ale Barcelona postawiła sprawę jasno – Sergio Busquets nie jest na sprzedaż, przynajmniej nie w tym momencie. Pytanie tylko: czy zawodnik jest rzeczywiście tak wysoko ceniony przez drużynę, czy to tylko próba wynegocjowania jeszcze większych pieniędzy, bo przecież londyńską drużynę stać na każdy wydatek?










