Jako ostatnia z pięciu wielkich lig Starego Kontynentu na stadiony powraca niemiecka Bundesliga. Piłkarze grający za naszą zachodnią granicą mieli stosunkowo długą przerwę, gdyż trwała ona ponad miesiąc. W pierwszej tegorocznej kolejce najciekawiej powinno być w Moenchengladbach, gdzie miejscowa Borussia podejmie lidera rozgrywek, Bayern Monachium.
Hit na początek
Już na pierwszy ogień idzie spotkanie największej rewelacji bieżącego sezonu z liderem tabeli. Borussia Moenchengladbach podejmie na własnym stadionie Bayern Monachium, z którym już raz w tym sezonie wygrała, i to na wyjeździe. W zespole gospodarzy nie zagra zawieszony z powodu nadmiaru żółtych kartek Brazylijczyk Dante, ale poza nim dostępni są wszyscy inni zawodnicy. Bayern przyjedzie na Borussia Park bez kontuzjowanego Diego Contento, choć on i tak nie miałby wielkich szans na występ w tym spotkaniu. Z całą pewnością goście zagrają podwójnie zmotywowani, gdyż oprócz walki o punkty pałać nimi będzie, a przynajmniej powinna, żądza rewanżu za upokorzenie, jakiego doznali w pierwszej kolejce rozgrywek. Z kolei w drużynie „Źrebaków” najwięcej do udowodnienia będzie miał Marco Reus, który nie tak dawno odrzucił ofertę „Bawarczyków” i zdecydował, że po sezonie wraca na stare śmieci, czyli do Dortmundu.
Będzie ciekawie

Interesująco zapowiadają się także sobotnie spotkania. Najaktywniejszy na rynku transferowym VfL Wolfsburg podejmie u siebie 1.FC Koeln ze Sławomirem Peszką w składzie. „Wilki” pozyskały w tym roku już ośmiu (!) nowych zawodników, jednak nie są to gracze powszechnie znani, lecz tacy, którzy dopiero na swoje nazwisko pracują. Czy były to dobre posunięcia Feliksa Magatha, przekonamy się dopiero za kilka miesięcy, jednak doświadczenie każe nam podchodzić do transferów dokonywanych przez niemieckiego szkoleniowca raczej ze sporym dystansem. W wyjściowej jedenastce drużyny przyjezdnych zobaczyć powinniśmy reprezentanta Polski Sławomira Peszko, który w tym sezonie nie opuścił ani jednego spotkania „Kozłów”. Dużo mówiło się też o odejściu Lukasa Podolskiego, jednak ostatecznie reprezentant Niemiec zdecydował się zostać w klubie, którego jest wychowankiem. Na boisku z pewnością nie zobaczymy kontuzjowanych Adila Chihiego, Andrezinho, a także zawieszonego za kartki Henrique Sereno.
Na Veltins-Arena, znane wcześniej jako Arena auf Schalke, przyjeżdża VfB Stuttgart. Żaden zespoł nie zmaga się z plagą kontuzji, więc powinniśmy zobaczyć najsilniejsze jedenastki. Szansę debiutu w zespole gospodarzy dostać powinien Chinedu Obasi, który dołączył do „Królewsko-niebieskich” z Hoffenheim. Nigeryjczyk jest na razie tylko wypożyczony i aby liczyć na stały angaż, musi już w pierwszych meczach przekonać do siebie trenera Huuba Stevensa i Horsta Heldta, odpowiadającego w klubie za transfery. Z kolei „Die Schwaben” pozyskali, także na zasadzie wypożyczenia, Gotoku Sakai – japońskiego defensora, który ma za zadanie wzmocnić rywalizację w obronie.









