Pomimo wpadki HSV oraz remisu Herthy Berlin wciąż nie znamy drużyny mistrzowskiej. VfB Stuttgart oraz VfL Wolfsburg pewnie wygrały swoje spotkania, przez co sprawa pierwszego miejsca w tabeli ligi niemieckiej pozostaje wciąż pod znakiem zapytania.
Najlepsze drużyny rundy wiosennej w Bundeslidze, czyli VfB Stuttgart oraz VfL Wolfsburg nie zawiodły swoich kibiców. Oba zespoły podchodziły do swoich spotkań w roli zdecydowanych faworytów. Zarówno podopieczni Markusa Babbela, jak i piłkarze Felixa Magatha stanęli na wysokości zadania, pewnie wygrywając swoje mecze.
VfB Stuttgart podejmowało przed własną publicznością Energie Cottbus. Kibice „Die Roten” do tej pory mają w pamięci mecz przeciwko drużynie z Chociebużu sprzed dwóch lat. Wtedy zwycięstwo „Krokodylków” gwarantowało im tytuł mistrzowski. W obecnym sezonie, zwycięstwo nad Energie miało ich zaledwie przybliżyć do tytułu mistrzowskiego. Podopieczni Markusa Babbela podeszli maksymalnie skoncentrowani do meczu, przez co udało im się zatrzymać trzy punkty w Stuttgarcie. Wynik spotkania w 19. minucie otworzył popularny „Hammer”, czyli Thomas Hitzlsperger. O końcowym rezultacie zadecydowała bramka napastnika VfB – Cacau. Brazylijczyk wpisał się na listę strzelców w 78. minucie.
Zdecydowanie lepszy rezultat osiągnęli piłkarze VfL Wolfsburg, którzy podejmowali w meczu wyjazdowym Hannover 96. „Wilki” wciąż są zdecydowanym faworytem do tytułu mistrzowskiego, a Felix Magath, który spędza swój ostatni sezon w Wolfsburgu obiecał kibicom, że uda im się zakończyć rozgrywki na czele tabeli. Rezultaty dało się zauważyć w dzisiejszym spotkaniu. Zaledwie w 14. minucie meczu, gości na prowadzenie wyprowadził Dzeko. W 33. minucie mieliśmy już 2:0. Tym razem na listę strzelców wpisał się Grafite. Trzy minuty później, Grafite ponownie zdobył bramkę dla gości, dzięki czemu do przerwy „Wilki” prowadziły już 3:0. Druga połowa spotkania ponownie należała do gości, a konkretniej do Dzeko, który zdobył dwie bramki dla swojego zespołu. Najpierw w 53. minucie pewnym strzałem pokonał bramkarza gospodarzy, a następnie na 10 minut przed końcem meczu ustalił wynik na 5:0.
Ogromną wpadkę zanotowali piłkarze Martina Jola. Hamburger SV był zdecydowanym faworytem w meczu przeciwko „Koziołkom” z Kolonii. Wszystko wskazuje na to, że niekorzystnym rezultatem w dzisiejszym spotkaniu, gracze HSV zaprzepaścili wszelkie szanse na tytuł mistrzowski. W 9. minucie spotkania na listę strzelców wpisał zawodnik gości – Fabrice Ehert. Pomimo momentami gigantycznej przewagi podopiecznych Hamburgera SV, gospodarzom nie udało się zdobyć bramki wyrównującej. Kibice HSV są załamani, gdyż porażka w dzisiejszym meczu praktycznie odebrała szanse graczom HSV na tytuł mistrzowski.
Ciekawe spotkanie mogliśmy oglądać w Mannheim, gdzie najgorsza drużyna rundy rewanżowej w Bundeslidze podejmowała przed własną publicznością Bayern Monachium. Mecz miał być zdominowany przez zespół aktualnego mistrza Niemiec, lecz zespół Hoffenheim postawiły znaczny opór rywalowi, przez co mecz zakończył się podziałem punktów. Całe spotkanie rozstrzygnęło się w pierwszej połowie meczu. Początkowo wszystko układało się po myśli gości. W 16. minucie, wynik spotkania otworzył najlepszy zawodnik Bundesligi – Franck Ribery. Zaledwie pięć minut później, gospodarze doprowadzili do wyrównania. Na listę strzelców wpisał się Ba. W 29. minucie meczu gospodarze, za sprawą Eduardo wyszli na prowadzenie. Na minutę przed końcem pierwszej połowy, do wyrównania doprowadził napastnik Bawarczyków – Luca Toni. Pomimo interesującej pierwszej części spotkania, w drugiej połowie żadna z drużyn nie dała rady zdobyć decydującej bramki o trzech punktach, a mecz ostatecznie zakończył się wynikiem remisowym.








